Podczas szkolenia poświęconego uprawie warzyw strączkowych oraz kukurydzy cukrowej, Michał Karpiński z firmy Procam przybliżył wybrane zagadnienia związane z uprawą kukurydzy cukrowej, podkreślając, że jest to gatunek wymagający zupełnie innego podejścia niż kukurydza ziarnowa czy kiszonkowa. Różnice dotyczą nie tylko ochrony herbicydowej, ale również fungicydowej i insektycydowej, a w praktyce decydują o jakości surowca handlowego.
Dobry start plantacji ma kluczowe znaczenie
W pierwszej kolejności prelegent zwracał uwagę na znaczenie prawidłowego startu roślin. W kukurydzy cukrowej dostępne są zaprawy o działaniu fungicydowym jak i insekcytydowym, stosowane według wymagań jak i zagrożeń polowych producenta tego warzywa.
W kukurydzy cukrowej bardzo dobrze sprawdza się np. zaprawianie nasion preparatem Force 20 CS, który chroni młode siewki przed szkodnikami glebowymi. Na licznych plantacjach towarowych, ale też w doświadczeniach sprawdzało się również zaprawianie nasion tego gatunku produktem SuperPower, który jest mikrobilogiczną zaprawą stymulującą rozwój. Stosuje się go w dawce 100 g/100 kg.
Dużo miejsca poświęcono także znaczeniu nawożenia startowego i rozwiązań biologicznych. Kukurydza cukrowa jest rośliną silnie fosforolubną, a problemy z dostępnością fosforu, szczególnie w chłodnej glebie, mogą skutkować nierównymi wschodami i słabym wigorem. Preparaty biologiczne poprawiające dostępność fosforu i azotu działają wolniej, ale długofalowo wpływają na lepsze wyrównanie łanu i jakość kolb. Takim produktem, który warto będzie stosować w tej uprawie jest FosfoPower, który przekształca nieprzyswajalne formy fosforu do form dostępnych dla roślin. Warto w tej uprawie stosować również AzotoPower.

Ochrona herbicydowa – etykieta ma znaczenie
Jednym z najmocniej akcentowanych wątków była ochrona herbicydowa. Michał Karpiński wyraźnie zaznaczał, że nie każdy herbicyd dopuszczony w kukurydzy można bezpiecznie stosować w kukurydzy cukrowej. Kluczowe znaczenie ma zapis etykiety – sam fakt, że preparat ma rejestrację w „kukurydzy”, nie zawsze oznacza możliwość jego użycia w odmianach cukrowych. W praktyce to właśnie ten element bywa przedmiotem kontroli i sporów.
Podobnie jak w innych uprawach warzywnych, fundamentem ochrony jest zabieg doglebowy. Dobrze wykonany zabieg przedwschodowy ogranicza presję chwastów w newralgicznym okresie początkowego wzrostu, zmniejsza potrzebę późniejszych poprawek nalistnych i przekłada się na lepsze wyrównanie plantacji. W materiale szkoleniowym pojawiały się rozwiązania oparte głównie na pendimetalinie , przy czym podkreślano konieczność ostrożnego doboru dawek i warunków glebowych.
Jak zaznaczał prelegent, brak zabiegu doglebowego często kończy się silną konkurencją chwastów, a późniejsze interwencje nalistne są mniej skuteczne i bardziej stresujące dla roślin. W warunkach wilgotnej gleby dobrze dobrany zabieg doglebowy zazwyczaj pozwala ograniczyć dawki zabiegów korekcyjnych.
Fungicydy – nie tylko zdrowotność, ale i jakość kolb
Ochrona fungicydowa kukurydzy cukrowej bywa niedoceniana, jednak – jak podkreślał Michał Karpiński – ma ona realny wpływ na wynik ekonomiczny uprawy. Kukurydza cukrowa charakteryzuje się dłuższym okresem wegetacji niż kukurydza kiszonkowa, co zwiększa znaczenie chorób liści w końcowych fazach wzrostu.
Wśród zagrożeń wymieniano przede wszystkim żółtą i zieloną plamistość liści, które ograniczają powierzchnię asymilacyjną, a tym samym transport asymilatów do kolb. Zabiegi fungicydowe mają więc znaczenie nie tylko ochronne, ale również fizjologiczne – wpływają na utrzymanie aktywnej fotosyntezy i lepsze wypełnienie kolb. Prelegent zaznaczał, że fungicydy w kukurydzy cukrowej powinny być stosowane profilaktycznie, zanim dojdzie do widocznego porażenia. W tej uprawie bardzo dobrze będą sprawdzały się takie fungicydy jak np. Belanty czy Propuluse.
Omacnica prosowianka – kluczowy problem kukurydzy cukrowej

Najwięcej uwagi podczas szkolenia poświęcono ochronie przed omacnicą prosowianką, która w kukurydzy cukrowej jest zdecydowanie najgroźniejszych szkodnikiem. Jej żerowanie prowadzi nie tylko do strat plonu, ale przede wszystkim do powstawania kolb nieprzydatnych handlowo, co w uprawie kontraktowej ma kluczowe znaczenie.
Michał Karpiński podkreślał, że monitoring lotów i wylęgu larw jest absolutną podstawą skutecznej ochrony. Okno zabiegowe jest krótkie, a spóźniona interwencja chemiczna często nie przynosi efektu, ponieważ larwy szybko wgryzają się w tkanki rośliny.
Wśród rozwiązań chemicznych wymieniano m.in. preparaty oparte na chlorantraniliprolu, które cechują się wysoką skutecznością, ale wymagają bardzo precyzyjnego terminu aplikacji.
Dobre efekty daje ochrona hybrydowa, łącząca chemię z biologią. Takim produktem jest OstrinaSTOP, który daje bardzo dobre efekty stosowany łącznie z konwencjonalnymi zabiegami chemicznymi. Produkt ten tworzy niekorzystne warunki do żerowania omacnicy prosowianki. Zawiera wyselekcjonowane bakterie i wyciągi roślinne, które odpowiadają za zmianę warunków siedliskowych na liściach, łodygach i kolbach, przez co rośliny stają się mniej atrakcyjne dla żerowania jak również zasiedlania przez szkodnika. Ograniczenie żerowania gąsienic w kolbach wpływa również na zmniejszenie ich wtórnego porażenia przez grzyby odpowiedzialne za wytwarzanie mikotoksyn.











