Przy obecnych ograniczeniach rejestracyjnych oraz rosnących wymaganiach rynku, skuteczna ochrona warzyw strączkowych musi opierać się na dobrym zaplanowaniu zabiegów oraz łączeniu chemii z rozwiązaniami biologicznymi. W przygotowanym materiale prezentujemy informacje z zakresu uprawy grochu i fasoli szparagowej przedstawione podczas szkolenia odbywającego się 19 stycznia w miejscowości Prusiec koło Wrocławia. W kolejnym materiałach przybliżone zostaną informacje z zakresu bobu oraz kukurydzy cukrowej.
Groch – fundamentem jest zabieg doglebowy
Groch to gatunek wyjątkowo wrażliwy na zachwaszczenie we wczesnych fazach rozwoju. Brak skutecznego zabiegu doglebowego bardzo często prowadzi do problemów, które później trzeba „ratować” agresywnymi korektami nalistnymi. To z kolei niesie ryzyko fitotoksyczności i strat plonu – informował Michał Karpiński z firmy Procam.

Dlatego w grochu – jak podkreślał prelegent – zabieg doglebowy powinien być traktowany jako obowiązkowy element technologii. Najczęściej omawianym rozwiązaniem było zastosowanie chlomazonu (Command 480 EC/Reactor 480 EC) w dawkach dostosowanych do stanowiska, zawsze z dodatkiem adiuwanta doglebowego (Hurricane Soli). Jego rolą jest utrzymanie substancji aktywnej w wierzchniej warstwie gleby, ograniczenie jej przemieszczania do strefy korzeniowej oraz poprawa bezpieczeństwa roślin. Uzupełnieniem zabiegu doglebowego jest pendimetalina (Stomp Aqua), a w sytuacjach większej presji chwastów – rozwiązania dwuskładnikowe.
Prelegent zwracał uwagę, że niektóre substancje, mimo dobrej skuteczności chwastobójczej, mogą powodować problemy praktyczne. Jako przykład podawał aklonifen, który w warunkach wysokiej wilgotności gleby potrafi spowalniać wschody grochu i bywa kwestionowany przez zakłady przetwórcze ze względu na pozostałości.
Jeżeli mimo zabiegu doglebowego konieczna jest korekta nalistna, podstawą pozostaje bentazon. Michał Karpiński rekomendował raczej dawki dzielone, które są bezpieczniejsze dla rośliny i skuteczniejsze w warunkach zmiennej pogody. Połączenie bentazonu oraz MCPB skutecznie zwalcza zachwaszczenie wtórne, nie wywołując w roślinie sytuacji stresowych.
W przypadku chwastów jednoliściennych prelegent podkreślał znaczenie rotacji graminicydów. Nawet jeśli problem w danym roku wydaje się niewielki, stosowanie wciąż tej samej substancji prowadzi do narastania odporności, która ujawnia się dopiero po kilku sezonach.
Proponowane zabiegi hebicydowe dla grochu mogą wyglądać następująco:
– do trzech dni po siewie – Hurricane Soli (0,1 l/ha) + Stomp Aqa 455 CS (2 l/ha) + Command 480 EC/Reactor 480 EC (0,1-0,2 l/ha)
– zabieg nalistny w fazie ok. 15 cm rośliny – Hurricane Pro+ (0,1 l/ha) Baltar (2 l/ha) lub Hurricane Pro+ (0,1 l/ha) Basagran 480 SL (1,5 l/ha) + Butoxone 400 M (2 l/ha)
– chwasty jednoliścienne – Zetrola/Agil (0,6 l/ha) lub Select Super 120 EC (1 l/ha)
Ochrona fungicydowa grochu – działać zapobiegawczo
Przechodząc do ochrony fungicydowej, Michał Karpiński wyraźnie zaznaczał, że w grochu nie powinno się czekać na objawy chorób. Preparaty oparte na azoksystrobinie należy traktować jako element zapobiegawczy, szczególnie w ochronie przed askochytozą i mączniakiem rzekomym. Nadużywanie tej substancji i stosowanie jej „ratunkowo” sprzyja jednak narastaniu odporności patogenów.
W sytuacjach, gdy na plantacji pojawia się szara pleśń lub objawy zgnilizn, prelegent wskazywał jedno rozwiązanie jako najbardziej pewne – fungicyd Switch. Z doświadczeń polowych wynika, że jest to jeden z niewielu preparatów, który potrafi skutecznie zadziałać interwencyjnie i w wielu przypadkach uratować plantację.
Dużo miejsca poświęcono również zabiegom biologicznym. BaktoTarcza W, stosowana samodzielnie lub w połączeniu z chemią, pozwala ograniczyć presję chorób i wydłużyć okres ochrony nawet do trzech tygodni. Michał Karpiński przypominał jednak, że zabiegi miedziowe niszczą mikroflorę liścia, dlatego po zastosowaniu miedzi ochronę biologiczną należy odbudować. Jak informował I. Polewska-Jankowiak, BaktoTarcza W (warzywa) to preparat biologiczny stosowany nalistnie. Jego działanie polega na zasiedlaniu powierzchni liścia przez pożyteczne mikroorganizmy, które konkurują z patogenami o miejsce bytowania. BaktoTarcza W ogranicza rozwój chorób liściowych oraz wspiera naturalne mechanizmy obronne roślin. Dodatkowo, jak wskazywano, może przyczyniać się do szybszego metabolizowania substancji aktywnych po zabiegach chemicznych, co sprzyja obniżeniu poziomu pozostałości w plonie. Włączenie tego biologicznego produktu do ochrony powoduję, że rośliny odznaczają się również zdecydowanie lepszym wigorem, względem roślin, gdzie stosowana jest wyłącznie ochrona chemiczna – mówił M. Karpiński.
Szkodniki w grochu – monitoring ważniejszy niż schemat
W ochronie insektycydowej grochu prelegent zwracał uwagę na spadającą skuteczność klasycznych rozwiązań chemicznych. Acetamipryd, choć nadal obecny w programach ochrony, coraz częściej nie daje zadowalających efektów w dawkach etykietowych. Pyretroidy działają krótko i wymagają bardzo precyzyjnego terminu.
Alternatywą, szczególnie w końcowej fazie wegetacji, są rozwiązania biologiczne, takie jak preparaty silikonowe typu SILTAC EC. Warunkiem ich skuteczności jest jednak wykonanie zabiegu przy pierwszym nalocie mszyc – przy silnie opanowanej plantacji efekt będzie ograniczony.
Fasola – jeszcze mniejszy margines błędu
Omawiając fasolę, Michał Karpiński podkreślał, że jest to gatunek jeszcze bardziej wrażliwy na błędy herbicydowe niż groch. Dlatego szczególnego znaczenia nabiera zaprawianie nasion oraz stosowanie bakterii brodawkowych, które poprawiają wigor i tolerancję roślin na stres.
W ochronie herbicydowej fasoli również kluczowy jest zabieg doglebowy, oparty głównie na chlomazonie. Prelegent zdecydowanie odradzał stosowanie MCPB oraz aklonifenu w fasoli, wskazując, że w praktyce mogą one prowadzić nawet do konieczności likwidacji plantacji.
W zabiegach nalistnych podstawą pozostaje bentazon, zastosowany z odpowiednio dobranym adiuwantem, skutecznie usunie z plantacji zachwaszczenie wtórne. Przy chwastach jednoliściennych obowiązują te same zasady rotacji substancji czynnych.
Przykładowy program stosowania herbicydów w ocenie M. Karpińskiego w uprawie fasoli szparagowej może wyglądać następująco:
– zabieg doglebowy, do trzech dni po siewie – Hurricane Soli (0,1 l/ha) + Command 480/Reactor 480 EC(0,1-0,2 l/ha) + Fresco 400 S.C. (2 l/ha)
– zabieg nalistny w fazie minimum w pełni wykształconej drugiej parze liści – Hurricane Pro+ (0,1 l/ha) + Baltar/Basagran 480 SL (2 l/ha)
– chwasty jednoliścienne – Zetrola/Agil (0,6 l/ha) lub Select Super 120 EC (0,8 l/ha), nie wolno stosować MCPB, gdyż powoduje zniszczenie roślin
Choroby i szkodniki fasoli szparagowej
W ochronie fungicydowej fasoli azoksystrobina znajduje zastosowanie zapobiegawczo przeciwko antraknozie, rdzy i mączniakom. Przy pojawieniu się szarej pleśni lub zgnilizny twardzikowej ponownie wskazywany był Switch jako najpewniejsze rozwiązanie interwencyjne.
Fasola – jak zaznaczał prelegent – jest rośliną „miedziolubną”, dlatego preparaty miedziowe mają duże znaczenie w ograniczaniu bakterioz. Należy jednak pamiętać o ich wpływie na mikroorganizmy i odpowiednio planować zabiegi biologiczne.
W ochronie przed szkodnikami fasoli sytuacja wygląda podobnie jak w grochu: kluczowy jest monitoring, szybka reakcja i coraz częstsze sięganie po rozwiązania biologiczne, szczególnie tam, gdzie liczy się niska pozostałość.
Choroby odglebowe – źródło problemów już na starcie uprawy
W uprawach fasoli, grochu, ale też bobu i kukurydzy cukrowej szczególnie groźne są choroby pochodzenia glebowego. Należą do nich przede wszystkim zgorzel siewek, fuzariozy, zgnilizny korzeni oraz zgnilizna twardzikowa. Jak podkreślano podczas szkolenia, patogeny te bardzo często zimują w glebie oraz na resztkach pożniwnych w postaci grzybni i sklerocjów. To właśnie resztki roślinne pozostawione na polu stanowią pierwotne źródło infekcji w kolejnym sezonie.
Zgorzel siewek jest jedną z najbardziej problematycznych chorób na początku wegetacji. Prowadzi do zamierania młodych roślin jeszcze przed lub tuż po wschodach, a straty te są nie do odrobienia w dalszym etapie uprawy. W przypadku fuzarioz i zgnilizn korzeni dochodzi do stopniowego zamierania systemu korzeniowego, co skutkuje zahamowaniem wzrostu roślin, ich więdnięciem oraz słabszym plonowaniem.
Iwona Polewska-Jankowiak z firmy Bio-Gen, zwracała uwagę, na to że w momencie pojawienia się objawów chorób odglebowych możliwości interwencji są ograniczone. Dlatego kluczowe znaczenie ma profilaktyka oraz działania zapobiegawcze, podejmowane jeszcze przed siewem lub sadzeniem roślin. Dlatego proponował zaprawianie nasion stosując takie produkty jak Maxim 025 FC (2 ml/kg) oraz Rhizobium fasola (szczep bakterii brodawkowych) w dawce 100 g/ha.
W ocenie M. Karpińskiego warto również stosować w tej uprawie nawożenie biologiczne oparte o takie produkty jak AzotoPower, FosfoPower oraz stosować w dawce 200 g/ha produkt Delia Stop, który jest produktem mikrobiologicznym ograniczającym żerowanie śmietki.
Szkodniki glebowe – trudny przeciwnik w uprawach warzywnych
Istotną grupą zagrożeń omawianych podczas szkolenia były szkodniki glebowe. Wśród nich wymieniano m.in. drutowce, pędraki, larwy śmietek, opuchlaki oraz nicienie. Ich żerowanie prowadzi do uszkodzeń korzeni i szyjki korzeniowej, co skutkuje ograniczeniem pobierania wody i składników pokarmowych oraz wyraźnym osłabieniem roślin.
Jednym z rozwiązań omawianych w kontekście szkodników glebowych był preparat Otior Stop. Jest to produkt biologiczny bardzo dobrze ograniczający porażenie systemu korzeniowego przez opuchlaki. Otior Stop stosowany jest zapobiegawczo – doglebowo lub w formie zaprawiania materiału siewnego – tak aby zabezpieczyć rośliny już od pierwszych dni po siewie. Produkt zaleca się zastosować na początku wiosennej wegetacji, produkt ten wspomaga rośliny przed atakami ze strony opuchlaków. Zabieg należy powtarzać, co około 4 tygodnie, do 6 razy w sezonie – informowała Iwona Polewska-Jankowiak firmy Bio-Gen.

Szczególną uwagę zwrócono na nicienie glebowe, które często pozostają niezauważone, a ich obecność bywa mylona z niedoborami pokarmowymi lub stresem wodnym. W praktyce nicienie powodują mikrouszkodzenia korzeni, które dodatkowo ułatwiają wnikanie patogenów chorobotwórczych.
W odpowiedzi na problem nicieni omówiono zastosowanie preparatu Nematado. Jest to biologiczne rozwiązanie ukierunkowane na ograniczanie populacji nicieni w glebie. Preparat zawiera wyselekcjonowane mikroorganizmy oraz substancje biologicznie czynne, które wpływają niekorzystnie na rozwój nicieni, jednocześnie wspierając kondycję ryzosfery.
Nematado wpisuje się w strategię długofalowej ochrony biologicznej. Nie działa gwałtownie jak środki chemiczne, lecz stopniowo ogranicza presję nicieni i poprawia warunki rozwoju systemu korzeniowego. Najlepsze efekty uzyskuje się przy zastosowaniu preparatu przed siewem lub sadzeniem roślin, gdy korzenie są najbardziej wrażliwe na uszkodzenia. Trzeba jednak wiedzieć, że nie zwalcza wszystkich nicieni. Dlatego ważne jest pobranie próbek gleby i stwierdzenia jakie gatunki występują na danej plantacji. Próbki pobiera się wiosną (maja-czerwiec) oraz latem. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że glebę do badania należy pobierać, kiedy jest odpowiednio wilgotna. W ich pobraniu można skorzystać z pomocy pracowników firm Bio-Gen lub Procam – informowała I. Polewska-Jankowiak.
Rewitalizacja gleby jako element ochrony biologicznej
Istotnym elementem ochrony biologicznej jest również poprawa kondycji samej gleby. W tym kontekście omawiano preparat Rewital Pro+, którego zadaniem jest przyspieszenie rozkładu resztek pożniwnych oraz odbudowa życia biologicznego gleby. Dzięki uruchomieniu prawidłowych procesów mineralizacji ograniczane jest gnicie i butwienie resztek roślinnych, które sprzyjają rozwojowi patogenów.
Stosowanie Rewitalu po zbiorach lub wczesną wiosną pozwala ograniczyć ilość patogenów zimujących w glebie, takich jak sprawcy szarej pleśni czy zgnilizny twardzikowej. Preparat ten nie działa natychmiastowo, lecz wymaga czasu na namnażanie mikroorganizmów, dlatego kluczowe znaczenie ma jego wczesna aplikacja.
Biologia jako fundament profilaktyki
Michał Karpiński podkreślał, że w warzywach strączkowych nie ma już miejsca na przypadkowe decyzje. Zabieg doglebowy jest fundamentem całej technologii, fungicydy powinny być stosowane zapobiegawczo, a ochrona insektycydowa musi opierać się na obserwacji plantacji, a nie na sztywnych schematach. Przyszłość – jak zaznaczał – należy do technologii hybrydowych, łączących chemię z biologią, bo tylko takie podejście pozwala pogodzić skuteczność z bezpieczeństwem plonu i wymogami rynku.
Preparaty takie jak Rewital, OrioStop, Nematado czy BaktoTarcza W pozwalają ograniczyć presję chorób i szkodników u źródła – w glebie i na powierzchni roślin – zanim pojawią się widoczne objawy – informowała I. Polewska-Jankowiak.










