Podczas szkolenia odbywającego się 1 lutego w Charsznicy pod hasłem: „Nowoczesna i precyzyjna produkcja kapusty kluczem do sukcesu”, dr inż. Anna Ambroszczyk przedstawiła podejście firmy Agrarius do budowania odporności roślin i poprawy wykorzystania nawożenia. Jest to szczególnie ważne w warunkach coraz większych ograniczeń w ochronie chemicznej, rosnących wymagań dotyczących pozostałości oraz nasilających się stresów pogodowych. Klucz przekazu był prosty: roślinę trzeba przygotować jak najwcześniej, a działania wzmacniające mają sens szczególnie wtedy, gdy są wdrożone profilaktycznie, zanim pojawi się problem.
Odporność to nie „dokarmianie” – tylko uruchomienie potencjału rośliny
Ważne rozróżnienie, które wybrzmiało na początku: część preparatów Agrarius nie jest po to, aby dostarczać składniki pokarmowe (to rolnik robi nawożeniem doglebowym i dolistnym), ale po to, aby wzmocnić fizjologię rośliny.
W praktyce oznacza to wsparcie mechanizmów, które decydują o tym, czy roślina: szybko i mocno się ukorzeni, sprawniej pobierze wodę i składniki z gleby, będzie miała grubsze ściany komórkowe (lepsza bariera na choroby i szkodniki), lepiej przejdzie wiosenne stresy: wahania temperatur, przymrozki, okresowe zahamowania wzrostu.
Nano Gro – odporność „jak szczepionka”
Prelegentka porównała działanie Nano Gro do szczepionki w takim znaczeniu, że podajemy bodziec, który buduje gotowość organizmu. Oczywiście roślina nie tworzy przeciwciał, ale może wzmacniać „układ” fizjologiczny: korzenie, ściany komórkowe, gospodarkę wodną i zdolność znoszenia stresu.
Szczególnie mocno podkreślono działanie w okresie wiosennym: zagęszczenie soku komórkowego ma powodować wolniejsze zamarzanie i rozmarzanie tkanek, mniejsze ryzyko tworzenia kryształów lodu i w konsekwencji mniejsze straty przymrozkowe (albo ich brak, albo są wyraźnie ograniczone).
Dodatkowo Nano Gro ma wspierać naturalne bariery roślin (np. warstwy wosków lub włoski – zależnie od gatunku), co poprawia „pierwszą linię” obrony.
Nanogro Aqua i Nanogro Forte Superstart – kiedy i jak stosować
Nanogro Aqua (nalistnie)
To wariant do oprysku, rekomendowany bardzo wcześnie:
- rozsada: najlepiej już w fazie 2–3 liści, aby roślina wchodziła w sezon „zbudowana”,
- siew w pole: po wschodach również faza 2–3 liści jako moment wręcz konieczny.
Mieszalność: można łączyć z insektycydami, fungicydami, nawozami dolistnymi i regulatorami wzrostu (tam, gdzie mają zastosowanie).
Wyjątek – herbicydy: produktów Agrarius nie miesza się z herbicydami.
Jednocześnie padła ważna uwaga praktyczna: Nano Gro może być wsparciem po zabiegu herbicydowym, jeśli pojawia się obawa o fitotoksyczność lub roślina została „przytruta” – wtedy ma sens jako element regeneracji i ograniczania skutków stresu.


Nanogro Forte Superstart (zaprawianie i podlewanie)
To preparat przeznaczony do:
- zaprawiania nasion,
- zaprawiania korzeni/sadzonek/rozsady,
- zaprawiania bulw, cebul, ząbków czosnku,
- podlania rozsady (własnej lub kupionej – zwłaszcza przed wysadzeniem w pole).
Logika jest prosta: roślina kupiona z profesjonalnej produkcji trafia w zupełnie inne warunki niż dotychczas – trzeba pomóc jej w przyjęciu się, rozbudowie korzeni i „odporności na start”.
W wypowiedzi pojawił się także przykład ziemniaka: Nanogro forte superstart ZIEMNIAK do sadzeniaków (podana dawka: 1 l / 1 t materiału) ma wspierać kiełkowanie, ukorzenienie, rozwój stolonów i wyrównanie plonu.
Naturalny Plon – „kroplówka” regeneracyjna na stres i uszkodzenia
Drugim mocno zaakcentowanym produktem był Naturalny Plon – określony jako sezonowy „must have”, szczególnie na wiosnę, ale możliwy do stosowania przez cały okres wegetacyjny.
Co wyróżnia preparat według prelegentki?
Połączenie w jednym środku:
- komponentu z alg (aminokwasy i cały „pakiet” substancji naturalnych),
- kwasów humusowych w wysokim stężeniu.
Naturalny Plon ma działać jak szybkie wsparcie, gdy roślina:
- ma ruszyć z intensywnym wzrostem (rozsada/pole),
- wymaga regeneracji po stresach i uszkodzeniach (grad, poparzenia słoneczne, błędy zabiegowe).
Wspomniano też o cechach kwasów humusowych w tym produkcie: są czyste, aktywne i w pełni rozpuszczalne, pozyskiwane z przetworzenia ligniny, co ma ułatwiać ich pobieranie i działanie.
Mikrobiologia – odpowiedź na ograniczenia ochrony i nawożenia
W drugiej części wypowiedzi mocno wybrzmiał kontekst rynkowy: mniej substancji aktywnych, większa kontrola pozostałości, rosnąca liczba badanych związków. W takich realiach coraz większego znaczenia nabiera biologia – nie jako „cudowny zamiennik” chemii, ale jako:
- profilaktyka (lepiej zapobiegać niż leczyć),
- przygotowanie gleby i ograniczenie presji patogenów,
- poprawa udostępniania składników pokarmowych.
Prelegentka jasno zaznaczyła granicę: jeśli infekcja i nalot są już rozwinięte, często pozostaje chemia. Mikrobiologia ma największy sens, gdy działa z wyprzedzeniem.
Bi system 24 – lepsze wykorzystanie N i P, stabilniejszy wzrost
W preparacie opisano trzy komponenty:
- bakteria azotowa (Bacillus azotofixans) – nie zastępuje nawożenia, ale ma poprawiać pobieranie i stabilizować dostępność azotu,
- bakteria fosforowa (Bacillus megaterium) – ma uruchamiać fosfor z zasobów glebowych, które często są „na papierze”, ale słabo dostępne,
- drożdże glebowe (Yarrowia lipolytica) – stymulacja korzeni i wsparcie pożytecznej mikroflory.
Padła też praktyczna myśl: młoda roślina „nie zje trzech obiadów naraz” – nadmiar nawozu przy małym systemie korzeniowym bywa nieefektywny lub ryzykowny. Rozwiązaniem jest poprawić pobieranie i „zrobić to z głową”, co przekłada się i na bezpieczeństwo rośliny, i na koszty gospodarstwa.
Bi Protect i rozwiązania fitosanitarne – ograniczanie chorób glebowych
Bi Protect oparto na Bacillus subtilis. Mechanizm przedstawiono wprost:
- szybkie namnażanie,
- wytwarzanie metabolitów/„naturalnych antybiotyków”,
- enzymatyczne oddziaływanie na grzyby (upraszczając: osłabianie ich struktur).
Najważniejsza praktyczna rekomendacja: przygotowanie gleby wcześnie (wczesną wiosną lub jeszcze jesienią), a nie „dzień przed siewem”. Ograniczenie presji chorób w glebie ma zmniejszać ryzyko infekcji w sezonie (w tym również problemów typowych dla rejonów intensywnej produkcji warzyw).
Wspomniano też o bardziej złożonych wariantach (np. mieszanki kilku grup mikroorganizmów, w tym Trichoderma i promieniowce) dla stanowisk trudnych, z niedostatecznym zmianowaniem lub wysoką presją chorób.
Mikrobiologia na szkodniki – rozwiązania doglebowe i nalistne
W wypowiedzi pojawiły się dwa kierunki:
- Bi terra – preparat aplikowany doglebowo, ukierunkowany na ograniczanie szkodników glebowych (drutowce, pędraki, rolnice itp.) poprzez mechanizmy biologiczne,
- Bi root – rekomendowany szczególnie na śmietkę; możliwy do podlewania rozsady i do zabiegów w polu. Wspomniano też o ograniczaniu szkodników gryzących (gąsienice, chrząszcze), z warunkiem skutecznego pokrycia rośliny cieczą roboczą przy zabiegu nalistnym.
Krzem i „pancerz” – Bi hydro control oraz AgrarSi
Ciekawą nowością jest Bi hydro control: bakterie osadzone na ultra drobno zmielonym minerale krzemianowym (klinoptylolicie) . Wskazano dwa poziomy korzyści:
- warstwa ochronna na liściu – fizyczna bariera utrudniająca żerowanie i nakłuwanie (mszyce, wciornastki, przędziorki, mączliki i inne),
- częściowe wnikanie frakcji krzemowej i wzmacnianie ścian komórkowych, co ogranicza podatność na uszkodzenia i infekcje.
Dodatkowo wymieniono AgrarSi – nalistny preparat krzemowy (zeolit), opisywany jako ekonomiczne wsparcie odporności, ograniczania chorób i szkodników oraz poprawy tolerancji na uszkodzenia mechaniczne (np. po gradzie).
Wapnowanie z głową – Bi calc+ i ostrzeżenie przed tlenkiem wapnia
Wątek istotny dla rejonów kapustnych: wapń i pH. Podkreślono, że:
- rośliny i mikroorganizmy najlepiej funkcjonują przy pH około 6–7,
- samo wapnowanie nie wystarczy, bo roślina pobierze korzeniem ograniczoną część Ca, stąd wato ten składnik dostarczać również dolistnie.
Bi calc+ opisano jako nawóz granulowany łączący węglan wapnia z mikroorganizmami i kwasami humusowymi („współpraca składników”). Jednocześnie pojawiło się mocne zastrzeżenie: tlenek wapnia może działać szybko na pH, ale jako substancja żrąca niszczy życie biologiczne w glebie. Jeśli ktoś sięga po takie rozwiązanie, powinien rozumieć konsekwencje i – jeśli to konieczne – zadbać o odbudowę różnorodności mikroorganizmów.
Praktyczny schemat dla rozsady kapusty – dwa warianty
Na koniec padły konkretne, proste programy „startowe”, zależnie od tego, czy rozsadę produkuje się samemu, czy kupuje.
Gdy produkujesz rozsadę w gospodarstwie
- Oprysk młodych roślin: Nanogro aqua + bi protect
- Przed sadzeniem w pole: Power Cop (ukorzenianie)
- Dodatkowo, jeśli ryzyko śmietki: Bi root
Gdy kupujesz gotową rozsadę
- Przed sadzeniem podlewanie rozsady: Nanogro forte superstart + bi seed + bi root
Ważna uwaga ekonomiczna, która wybrzmiała wprost: w przeliczeniu na wodę roboczą są to zwykle małe ilości (ml/g), więc koszt nie „bije po kieszeni”, a potrafi realnie zabezpieczyć roślinę w najwrażliwszym momencie.
Z całej wypowiedzi wyłania się spójna strategia: w kapuście (i nie tylko) coraz trudniej „gasić pożary” samą chemią, a jednocześnie coraz bardziej opłaca się:
- budować odporność roślin od fazy rozsady (Nanogro),
- mieć narzędzie do regeneracji po stresach (Naturalny Plon),
- pracować nad glebą i mikrobiologią profilaktycznie (bi system 24, bi protect i rozwiązania złożone),
- dbać o podstawy technologii zabiegu (woda, kondycjonowanie produktem – Full Kondycja, mieszalność i unikanie łączenia z herbicydami).










