wtorek, 20 stycznia, 2026
Strona główna Aktualności Hybrydowe podejście do uprawy warzyw strączkowych i kukurydzy cukrowej – gleba i...

Hybrydowe podejście do uprawy warzyw strączkowych i kukurydzy cukrowej – gleba i nawożenie 

plantacja fasolki szparagowej

Szkolenia poświęcone uprawie warzyw strączkowych – wciąż należą do rzadkości. Tym większe znaczenie mają spotkania, które kompleksowo poruszają temat bobu, fasoli, grochu oraz kukurydzy cukrowej, uwzględniając zarówno nawożenie, ochronę, jak i coraz ważniejszy aspekt biologii gleby – informowała Anna Pobudejska z firmy Bio-Gen. Jedno z takich szkoleń zostało zorganizowane 19 stycznia w miejscowości Prusiec koło Wrocławia przy współpracy firm Biogen, Procam, ICL i ADOB. Jego celem było zwrócenie uwagi na podstawowe błędy popełniane w gospodarstwach oraz pokazanie, jak im zapobiegać.

Anna Pobudejska, Bio-Gen

Gleba jako punkt wyjścia – pH, wapń i próchnica

Pierwszym i najczęściej zaniedbywanym elementem w uprawie warzyw jest właściwa diagnostyka gleby. Analizy glebowe wykonywane są zbyt rzadko, a jeszcze częściej – nawet jeśli są wykonane – zalecenia wynikające z badań nie są właściwie wdrażane. Kluczowym parametrem jest pH, które w uprawie bobu, fasoli, grochu i kukurydzy cukrowej powinno mieścić się w zakresie 6,5–7,0.

Zakwaszona gleba znacząco ogranicza dostępność składników pokarmowych. Przy pH na poziomie 5,0–5,5 efektywność pobierania azotu, fosforu czy potasu może spaść nawet do 30–40%. Oznacza to, że mimo zastosowania pełnych dawek nawozów mineralnych roślina wykorzystuje jedynie część dostarczonych składników. Nawet najlepszy i najdroższy nawóz nie zadziała prawidłowo, jeśli warunki glebowe nie pozwalają na jego efektywne wykorzystanie – mówiła Iwona Polewska-Jankowiak z firmy Bio-Gen.

Równie istotnym, a często mylonym zagadnieniem, jest wapń odżywczy. Wysokie pH gleby nie zawsze oznacza wystarczającą zawartość wapnia dostępnego dla roślin. Dla warzyw strączkowych minimalny poziom wapnia odżywczego powinien wynosić około 1200 mg/kg gleby, natomiast dla bobu optymalny zakres to nawet 1500–1800 mg/kg. Wapń pełni kluczową rolę w budowie ścian komórkowych – im jest go więcej, tym są one stabilniejsze, a rośliny wykazują mniejszą podatność na infekcje patogenów grzybowych i bakteryjnych. Kukurydza cukrowa ma nieco mniejsze wymagania, jednak również w jej przypadku poziom 1000–1500 mg/kg uznawany jest za bezpieczny.

Kolejnym problemem polskich gleb jest niska zawartość próchnicy. Dawniej jej poziom był wyraźnie wyższy, obecnie w wielu gospodarstwach spada poniżej wartości optymalnych. Dla gleb warzywniczych zawartość próchnicy powinna wynosić 3–5%. Warto zwracać uwagę na to, jak prezentowane są wyniki analiz – często laboratoria podają zawartość materii organicznej lub węgla organicznego, co nie jest równoznaczne z zawartością próchnicy. Materia organiczna jest dopiero punktem wyjścia do tworzenia stabilnych związków próchnicznych.

Źródłem materii organicznej mogą być obornik, podłoża popieczarkowe czy resztki pożniwne, jednak proces jej przekształcania w próchnicę jest długotrwały i wymaga odpowiednich warunków – przede wszystkim właściwego pH oraz aktywności mikroorganizmów glebowych. W realiach produkcji warzyw, gdzie dominują rośliny jednoroczne i krótkie płodozmiany, gleba nie ma czasu na naturalną regenerację. Dodatkowo intensywne stosowanie środków ochrony roślin ogranicza aktywność biologiczną gleby, pogłębiając problem jej degradacji.

Zasolenie – cichy wróg plantacji

Coraz częściej spotykanym problemem jest również zasolenie gleby, wynikające z małej ilości opadów i intensywnego nawożenia mineralnego. Objawy zasolenia bywają mylone ze stresem termicznym lub błędami w hartowaniu rozsady. Rośliny mimo dostępnej wody wykazują symptomy suszy, ponieważ wysokie stężenie soli w roztworze glebowym utrudnia pobieranie wody przez system korzeniowy.

W analizach glebowych zasolenie określane jest najczęściej współczynnikiem EC. Wartości zbliżające się do 1,0 mS/cm sygnalizują początek problemów. W takich warunkach dalsze nawożenie nie tylko nie pomaga, ale może pogłębiać stres roślin. Jedynym skutecznym działaniem jest przepłukanie gleby wodą i czasowe ograniczenie nawożenia.

Hybrydowa strategia uprawy – połączenie chemii i biologii

W obliczu wycofywania kolejnych substancji aktywnych oraz narastających problemów z odpornością patogenów i szkodników coraz większego znaczenia nabiera tzw. strategia hybrydowa. Polega ona na łączeniu klasycznych rozwiązań konwencjonalnych z preparatami biologicznymi opartymi na mikroorganizmach.

Biologia w uprawie nie służy wyłącznie ochronie roślin. Jej głównym zadaniem jest poprawa gospodarki składnikami pokarmowymi, zwiększenie dostępności azotu i fosforu oraz ograniczenie presji chorób poprzez wzmocnienie naturalnej odporności roślin. Dodatkowym atutem jest możliwość wpisania takich działań w systemy integrowanej produkcji i ekoschematów, co wiąże się z dopłatami do hektara.

Hybrydowy model produkcji pozwala także ograniczyć koszty. W zależności od technologii oszczędności mogą sięgać 150–200 zł/ha, co przy większym areale ma już realne znaczenie ekonomiczne.

Rewitalizacja gleby i ograniczanie źródeł infekcji 

Jednym z kluczowych elementów omawianej technologii jest rewitalizacja gleby poprzez wprowadzanie do niej pożytecznych mikroorganizmów. Preparaty tego typu przyspieszają rozkład resztek pożniwnych, eliminując procesy gnicia i butwienia, które sprzyjają rozwojowi patogenów. W efekcie ograniczana jest liczba mikroorganizmów chorobotwórczych już na starcie sezonu.

Preparaty biologiczne działają wolniej niż nawozy mineralne, dlatego kluczowe jest ich wczesne zastosowanie – najlepiej po zbiorach lub bardzo wczesną wiosną. Mikroorganizmy potrzebują czasu, aby się namnożyć i rozpocząć efektywną pracę w glebie. Ich ogromną zaletą jest zdolność działania w niskich temperaturach. Podczas gdy nawozy fosforowe wymagają co najmniej 10–12°C, bakterie mogą funkcjonować już przy 3–4°C, co daje roślinom przewagę na starcie sezonu. Dodatkowo są one aktywne nawet przy niższym pH, gdzie nawozy mineralne tracą swoją skuteczność. Przykładem takiego produktu, jest Rewital Pro+. Zawiera on kilkanaście szczepów pożytecznych mikroorganizmów, których zadaniem jest przyspieszenie rozkładu resztek pożniwnych oraz odbudowa życia biologicznego gleby.

Rewital Pro+ stosowany jest najczęściej po zbiorach lub bardzo wczesną wiosną. Jego działanie polega na uruchomieniu prawidłowych procesów mineralizacji materii organicznej, co ogranicza gnicie i butwienie resztek roślinnych. Dzięki temu zmniejszana jest liczba patogenów zimujących w glebie, takich jak sprawcy szarej pleśni, zgnilizny twardzikowej czy fuzarioz.

Efekty działania preparatu nie są natychmiastowe – mikroorganizmy potrzebują czasu na namnażanie się i kolonizację gleby. Im wcześniej zabieg zostanie wykonany, tym większe korzyści można uzyskać w trakcie sezonu wegetacyjnego.

Biologiczne wiązanie azotu 

W przypadku warzyw strączkowych szczególne znaczenie ma biologiczne wiązanie azotu. Bakterie brodawkowe oraz wolno żyjące mikroorganizmy mogą dostarczyć roślinom nawet 40 kg azotu na hektar w trakcie sezonu. Produktem, który będzie wspomagał ten proces jest preparat AzotoPower, który zawiera bakterie wiążące azot atmosferyczny i udostępniające go roślinom w trakcie sezonu. Jedna aplikacja preparatu może odpowiadać nawet 30–40 kg azotu na hektar. Pozwala to na realne oszczędności finansowe oraz mniejsze ryzyko zasolenia gleby.

Alternatywą lub uzupełnieniem są szczepionki brodawkowe z serii Rhizobium, przeznaczone do zaprawiania nasion bobu, grochu i fasoli. Preparaty te zawierają wyspecjalizowane szczepy bakterii brodawkowych, które kolonizują korzenie roślin i umożliwiają efektywne wiązanie azotu z powietrza. Zaprawione nasiona można wysiewać nawet do trzech dni po zabiegu, co ułatwia organizację prac polowych.

Podobnie wygląda sytuacja z fosforem. W wielu glebach pierwiastek ten jest obecny, ale związany w formach niedostępnych dla roślin. Mikroorganizmy fosforowe zawarte w produkcie FosfoPower potrafią go uwalniać i udostępniać systemowi korzeniowemu, co ma kluczowe znaczenie zwłaszcza na początku wzrostu, gdy fosfor decyduje o rozwoju korzeni.

Preparat działa już w niskich temperaturach (od około 3–4°C), co stanowi dużą przewagę nad nawozami mineralnymi, które wymagają wyższych temperatur, aby fosfor stał się dostępny dla roślin. FosfoPower nie dostarcza fosforu wprost, lecz uruchamia jego formy związane w glebie, pod warunkiem że fosfor ogólny jest w niej obecny. Najlepsze efekty po zastosowaniu tego produktu występują około 2 tygodnie po jego aplikacji. Może być stosowany w formie oprysku, czy też nawodnienia, dopasowując termin aplikacji do rodzaju prowadzonej uprawy. Zastosowanie tego produktu, w porównaniu np. z nawożeniem superfosfatem, pozwala zaoszczędzić około 150 zł/ha. 

Szybka reakcja na stres i niedobory azotu 

W trakcie szkolenia zwrócono również uwagę na znaczenie nawożenia dolistnego w momentach, gdy pobieranie składników pokarmowych z gleby jest utrudnione. Dotyczy to przede wszystkim okresów niskich temperatur, nadmiernego uwilgotnienia gleby, zasolenia stanowiska lub uszkodzeń systemu korzeniowego spowodowanych przez choroby odglebowe i szkodniki.

W tym kontekście omówiono zastosowanie nawozu dolistnego PROleaf N, który stanowi element wspierający technologię hybrydową w uprawach bobu, fasoli, grochu oraz kukurydzy cukrowej. Preparat ten dostarcza azot w formie szybko dostępnej dla roślin, umożliwiając ich szybkie wsparcie w krytycznych momentach rozwoju.

Prelegentka podkreślała, że PROleaf N nie jest rozwiązaniem zastępującym nawożenie doglebowe, lecz narzędziem interwencyjnym i regeneracyjnym. Jego zastosowanie jest szczególnie uzasadnione w sytuacjach, gdy rośliny wykazują zahamowanie wzrostu czy jasnozielone wybarwienie liści. Dolistna forma azotu pozwala ominąć ograniczenia wynikające z niskiej aktywności systemu korzeniowego.

W technologii hybrydowej PROleaf N dobrze uzupełnia działanie preparatów biologicznych, takich jak AzotoPowerczy szczepionki Rhizobium. Podczas gdy mikroorganizmy odpowiadają za długofalowe zaopatrzenie roślin w azot, nawożenie dolistne umożliwia szybkie wsparcie w okresach przejściowych, zanim pełny potencjał biologii zostanie uruchomiony.

Natomiast Improver to produkt, który jest bardzo skutecznym biostymulatorem na objawy stresu po przymrozkach, suszy, zalaniu czy intensywnych zabiegach ochrony roślin. Dzięki temu roślina może szybko odbudować wigor, wznowić intensywną fotosyntezę i lepiej wykorzystać składniki pokarmowe dostępne w glebie. Improver bywa również stosowany po zabiegach herbicydowych lub fungicydowych jako element łagodzący stres chemiczny.