czwartek, 5 lutego, 2026
Strona główna Aktualności Ulewne deszcze niszczą podkrakowskie plantacje warzyw

Ulewne deszcze niszczą podkrakowskie plantacje warzyw


Na południu Polski od kilku dni pada deszcz. Miejscami opady są bardzo duże. Ulewne deszcze przeszły nad Gminą Igołomia-Wawrzeńczyce. W efekcie znaczne areały warzyw znalazły się pod wodą. Ta powoli schodzi, choć nad gospodarstwami wciąż przechodzą mżawki. Plantatorzy spoglądają w prognozy pogody, bo na pola nie da się i tak w większości wjechać sprzętem.

Rok o niesprzyjającym przebiegu pogody

Najpierw modliliśmy się o deszcz. Wiosna zaczęła się dość wcześnie, ale z zimy było sucho. Pogoda była też ciepła. Słońce w połączeniu z wiatrem sprawiało, że warzywa w wielu nienawadnianych kwaterach cierpiały. No ale to co się teraz dzieje, to przesada w drugą stronę. Ziemia nie jest już w stanie przyjąć więcej wody. Tam, gdzie spływa ona z wyżej położonego terenu, utworzyły się kałuże wielkie niczym jeziora – mówi Jarosław Kowzuń. Prowadzi on sklep nasienny Kohidrex w którym zaopatrują się plantatorzy. Są zrozpaczeni rozwojem sytuacji pogodowej. A frustrację pogłębia bezsilność. Niewiele przecież da się obecnie zrobić. Trzeba czekać, aż woda zejdzie z pól i będzie można w nie wjechać ciągnikami.

Co robić, gdy ustąpi woda?

Wszyscy śledzimy prognozy pogody. Weekend ma być relatywnie pogodny, ale w kolejnym tygodniu znów przewidywane są ulewne burze. To jeden z dwóch czarnych scenariuszy. Drugi, którego wystąpienia meteorolodzy na szczęście nie zapowiadają, to fala upałów. Jeśli temperatura wzrosłaby w najbliższej przyszłości gwałtownie, to w połączeniu z silną operacją słońca rośliny nie przetrwałyby. Mam jednak nadzieję, że limit pecha jest już wyczerpany i teraz warunki pogodowe do uprawy warzyw pod Krakowem będą już standardowe – dzieli się swymi przemyśleniami J. Kowzuń. Gdy polowa interwencja będzie już możliwa, zaleca on wzruszenie ziemi w celu dostarczenia powietrza do systemu korzeniowego. Konieczne będzie także nalistne odżywienie roślin stymulujące przede wszystkim ich podziemną część, a więc bogate w fosfor. Pomocne okazać mogą się też saletry wapniowe. Wreszcie należy spodziewać się bardzo silnej presji chorób grzybowych. Zabiegi z wykorzystaniem preparatów fungicydowych powinny zostać wykonane tak szybko, jak tylko będzie to możliwe.

Jak duży jest problem?

Najlepiej przekonać się o tym naocznie. W tym celu poniżej zamieszczamy dzisiejsze zdjęcia z Igołomi, Wawrzeńczyc i Tropiszowa. Tamtejsze plantacje bardzo ucierpiały, a wiele z nich wciąż znajduje się pod wodą: