Brak rąk do pracy w ogrodnictwie w Wielkiej Brytanii

W zbiorze w odwiedzonym gospodarstwie w woj. łódzkim uczestniczy codziennie blisko 100 pracowników


Coraz bardziej dotkliwy staje się brak rąk do pracy w ogrodnictwie w Wielkiej Brytanii. Sytuację dodatkowo komplikuje niejasna przyszłość tego kraju wobec zbliżającej się perspektywy opuszczenia UE. Plantatorzy zastanawiają się co może przynieść przyszłość. Liczą na pomoc ze strony rządowej choć niektóre pojawiające się propozycje uważają za niewystarczające.

Brakuje 8 – 10 tys. pracowników sezonowych

W sezonie 2018 braki kadrowe stawały się już dość dokuczliwe. Szacuje się, że na farmach w okresie szczytu sezonu nie obsadzono blisko 10 000 etatów. Sytuacja była więc nieco skomplikowana w niektórych gospodarstwach, choć jeszcze nie katastrofalna. Wiele jednak wskazuje na to, że problem będzie wyłącznie narastał. Do końca 2020 roku przepisy regulujące pracę sezonową nie powinny się zmienić. Jednak po tym czasie konieczne jest wprowadzenie programów ułatwiających napływ pracowników z innych krajów UE jeśli ogrodnictwo brytyjskie ma zachować dotychczasowy poziom produkcji i konkurencyjności. Rozważane są i inne działania. Proponowany przez rząd pilotażowy program  zakładający wydawanie rocznie 2500 wiz na pracę sezonową uznawany jest jednak przez ogrodników za dalece niewystarczający. Oferta byłaby adresowana już od 2019 roku do potencjalnych pracowników z krajów najbliższych UE, ale pozostających poza nią takich jak Albania, Kosowo, Czarnogóra, Serbia i Ukraina.

Rosnące oczekiwania pracowników

Nie tylko niepewne środowisko prawne Wielkiej Brytanii jest problemem. Za takowy można uznać także stale rosnące oczekiwania pracowników sezonowych. Dostrzegają to zarówno plantatorzy jak i agencje, które wyszukują robotników do pracy na plantacjach. Obecnie coraz więcej osób z Europy Wschodniej ma wysokie oczekiwania finansowe. Chcieliby też pracować mniej godzin dziennie niż w poprzednich latach i szybciej wrócić do domu. Ale w sumie to w ogóle nie dziwi. Po prostu zasób potencjalnych pracowników z państw leżących na wschodzie Unii Europejskiej i Mołdawii dramatycznie się wyczerpał. Osoby z którymi prowadzimy rozmowy w ciągu jednego sezonu otrzymują średnio 3 oferty pracy za granicą swego kraju. Czują więc, że są potrzebni i rozgrywają swoje kwarty najlepiej jak potrafią – wyjaśnia Stephanie Maurel z agencji pracy Concordia.

Ruch wizowy stworzy problemy

Jeżeli przywrócony zostanie typowy system wizowy, co jest prawdopodobne, brytyjskie gospodarstwa staną w obliczu kolejnego jeszcze problemu. Nabór pracowników sezonowych pozwala na selekcję tych, których właściciele bądź zarządcy farm widzieliby w sposób stały w strukturze podmiotów. Niestety uzyskane wizy na pracę sezonową najpewniej wiązać się będę z koniecznością opuszczenia Wielkiej Brytanii po upływie czasu na jaki wiza została nadana. To wykluczy ewentualność stałego zatrudnienia najwartościowszych pracowników.

O jakie ilości pracowników sezonowych toczy się gra?

Branży ogrodniczej Wielkiej Brytanii potrzebne jest wielu pracowników sezonowych każdego roku. Ich praca była ważnym fundamentem wzrostu i egzystencji tego sektora gospodarki. Wedle szacunków agencji pracy NFY w Wielkiej Brytanii zatrudnionych było w 2018 roku ogółem 60 000 pracowników sezonowych w gospodarstwach ogrodniczych. Przyjmuje się, że niemal połowa z nich znajduje zatrudnienie w gospodarstwach produkujących owoce miękkie. W samej tylko Szkocji w 2018 roku przy uprawach jagodowych prowadzonych pod osłonami pracowało prawie 7300 osób spoza tego kraju.

Źródło: hortnews.com