Nie ma chętnych na hiszpańskie brokuły

Brokuły to warzywo, które warto spożywać ze względu na zawartość witaminy C



Grudzień okazał się niezbyt udany dla hiszpańskich producentów brokułów. Zazwyczaj to dość dobry okres dla producentów i handlowców. O tej porze roku sprzedaż na ogół wyraźnie ożywa. Tym razem jest jednak inaczej. Nie ma chętnych na hiszpańskie brokuły. Chyba najczęściej powtarzanym zdaniem w branży w ostatnich dniach jest: „Sprzedaż ustała” – informuje Sebastián Aguilar, dyrektor handlowy firmy Campo de Lorca z Murcji. Co przyniesie przyszłość? Hiszpańskie brokuły pozostaną na polach? Może aż tak źle nie będzie.

Większa niż zwykle produkcja w niektórych krajach europejskich i w samej Hiszpanii

Od początku kampanii eksportowej brokułów mieliśmy do czynienia z nadwyżką podaży na rynkach europejskich, głównie z powodu zwiększenia produkcji w różnych krajach. Chodzi zwłaszcza o takie jak Wielka Brytania, Francja, Holandia, Niemcy, a nawet o niektóre państwa skandynawskich. Do 50 tygodnia kończącego się 2020 roku wiele dużych sieci dystrybucyjnych w tych krajach było nadal dobrze zaopatrzonych w rodzime produkty. Te mają pierwszeństwo – tłumaczy przyczyny zaistniałej sytuacji Sebastián Aguilar. Zdaje się jednak, że produkcja brokułów wzrosła także w samej Hiszpanii. Pogoda nie okazała się czynnikiem regulującym podaż. Tej jesieni było po prostu ciepło, co znacznie przyspieszyło zbiory. Rezultatem takiego splotu okoliczności jest obecnie duża podaż brokułów na rynkach takich jak Hiszpania, Włochy i Francja. Ceny są bardzo niskie. Ustanie popytu przekłada się na to, że presja cenowa jest jeszcze większa.

Zmiana zachowań konsumentów

Ograniczenia i środki mające na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się koronawirusa stają się coraz bardziej rygorystyczne w różnych krajach europejskich, takich jak między innymi Niemcy, Wielka Brytania, Dania czy Holandia. Według dyrektora handlowego Campo de Lorca rynek żywności zachowuje się zupełnie inaczej niż podczas pojawienia się epidemii. Przy pierwszej fali infekcji w Europie w marcu panowała wielka panika i musieliśmy bardzo ciężko pracować, aby zaspokoić ogromny popyt. W drugiej fali konsumenci już założyli że nie będzie niedoboru produktów i że będą mogli kupić wszystko kiedy tylko zechcą. W przeciwieństwie do sytuacji z wiosny, teraz sieci supermarketów były lepiej przygotowane. Ich dostawcy byli gotowi na podwojenie zamówień, gdyby było to konieczne. Kiedy wszystkie kanały sprzedaży zamykają się i pozostaje tylko handel detaliczny, popyt zwykle koncentruje się w supermarketach. Tyle tylko, że tym razem tak się nie stało. – dzieli się swymi przemyśleniami Sebastián Aguilar.

Hiszpańskie brokułynieco lepsze widoki na przyszłość

W nadchodzących tygodniach można spodziewać się ograniczenia napływu brokułów na rynek. Wiele będzie jednak zależeć od tego, czy utrzymają się panujące na południu Europy niskie temperatury. Spodziewam się mniejszej konkurencji ze strony europejskich producentów w początkach 2021 roku. W większości krajów, które produkowały jeszcze niedawno znaczące ilości warzyw, plantacje zostały już wycięte. Na południu kontynentu z uwagi na ciepło w poprzednich tygodniach zbiory skumulowały się w krótkim oknie i teraz powinna pojawić się luka w zaopatrzeniu rynku. To wszystko powinno mieć korzystny wpływ na osiągane przez plantatorów stawki – mówi Sebastián Aguilar.

Źródło: freshplaza.com