Jeśli chcemy zawalczyć o rynek, stać się ważnym graczem na warzywniczej mapie Europy, to polskich producentów nie może nie być na takich imprezach jak Fruit Logistica. Z Pawłem Myziakiem, właścicielem Euro Papryka i zarazem jedynym przedstawicielem polskich producentów warzyw na targach w Berlinie porozmawialiśmy o o planach i wyzwaniach na ten sezon oraz o perspektywach dla polskich producentów.
Obecność w Berlinie nie jest przypadkowa. To właśnie tutaj prowadzone są rozmowy dotyczące sprzedaży na 2026 rok, a także promocja południowego Mazowsza i regionalnej produkcji. Choć część produktów nie jest jeszcze dostępna, bo jesteśmy poza polskim sezonem, to już dziś są one prezentowane potencjalnym klientom. – Na tym polega promocja – pokazujemy, co produkujemy w regionie, jakie warzywa oferujemy i jakie nowości pojawią się w najbliższym czasie – zaznaczył Paweł Myziak.
Polska wciąż zbyt mało widoczna
Zdaniem Pawła Myziaka polska obecność na Fruit Logistica systematycznie rośnie, jednak wciąż pozostaje niewystarczająca w porównaniu z krajami Europy Zachodniej. Szczególnie widoczna jest skala zaangażowania Holendrów. Według niego, bez podobnych działań polscy producenci nie mogą liczyć na dużą sprzedaż na zagraniczne rynki. Bez aktywnej promocji można liczyć jedynie na sporadyczne zamówienia, zamiast realnie kreować trendy i uczestniczyć w rynku.
Dlatego – jak podkreśla – obecność na takich targach jest obowiązkowa. To sposób na pokazanie, że polscy producenci są aktywni, pilnują swojego rynku i potrafią zaoferować klientom konkretną, zaplanowaną ofertę w sezonie.
Papryka premium, nowe kolory i testy z okrą
W centrum zainteresowania pozostają warzywa ciepłolubne, dostępne w Polsce od maja do października. Szczególną rolę odgrywa papryka – zarówno w wersji standardowej, jak i premium. Firma chce rozwijać produkcję tzw. papryk klubowe – licencjonowanych odmian o określonych smakach i parametrach jakościowych.
– Będziemy poszerzać bazę kolorów papryki, wracamy do koloru pomarańczowego i planujemy jeszcze jeden lub dwa nowe warianty – zapowiedział Paweł Myziak.
Nowością testowaną w nadchodzącym sezonie ma być również okra. Jeśli produkt spotka się z akceptacją klientów, a uprawa się powiedzie, trafi do stałej oferty.
Kolejnym kierunkiem rozwoju są arbuzy – zarówno w standardzie, jak i w rozszerzonej kolorystyce, w tym odmiany żółte oraz bezpestkowe. Te ostatnie są już obecne na rynku zimą, z importu, jednak wciąż pozostaje pytanie, czy polski konsument będzie skłonny zapłacić za nie wyraźnie wyższą cenę w sezonie krajowym.
Promujemy, a korzystają inni
Fruit Logistica to także miejsce obserwacji globalnych trendów. Jak zauważa Paweł Myziak, od lat Polska intensywnie promuje warzywa ciepłolubne, które krajowo produkuje jedynie przez pięć–sześć miesięcy w roku. Tymczasem poza polskim sezonem korzystają z tego zagraniczni dostawcy – ich sprzedaż z roku na rok wzrasta. To kolejny argument za silniejszą obecnością na międzynarodowych targach i budowaniem własnych marek produktowych. Bez tego trudno będzie nie tylko zwiększyć eksport, ale także skutecznie chronić krajowy rynek.











