wtorek, 13 października, 2026
Strona główna Aktualności Dynia po wczesnym kalafiorze. Odmiany, nawożenie i opłacalność uprawy we Wróżenicach

Dynia po wczesnym kalafiorze. Odmiany, nawożenie i opłacalność uprawy we Wróżenicach

Anny i Michała Kwietniowie z synem podczas Dnia Dyni
Anny i Michała Kwietniowie z synem podczas Dnia Dyni


Dynie na poletkach przygotowanych pod Dzień Dyni posadzono dopiero 25 czerwca, po zbiorze wczesnego kalafiora. Mimo późnego terminu na polu Anny i Michała Kwietniów można było porównać odmiany Hokkaido, ocenić efekty różnych wariantów nawożenia i porozmawiać o przechowywaniu owoców. Podczas Dnia Dyni we Wróżenicach dyskutowano też o przyszłości tej uprawy: wydłużaniu sprzedaży na zimę i mechanizacji zbioru. 

Dzień Dyni odbył się 27 września w podkrakowskich Wróżenicach, w gospodarstwie Anny i Michała Kwietniów. O odmianach oraz kierunkach rozwoju rynku mówił Bernard Zioło z Enza Zaden, o produkcji rozsady informowała Aleksandra Wronka z firmy Krasoń, a o nawożeniu Tomasz Marasik z Timac Agro. Łukasz Kutermach z Koppert Polska przedstawił możliwości ochrony biologicznej i wspomagania zapylania.

Dynia jako drugi plon

Na polu, na którym odbywał się pokaz, wcześniej rósł kalafior uprawiany pod włókniną. Rozsadę dyni posadzono 25 czerwca. Jak wyjaśniał Bernard Zioło z Enza Zaden, przy takim terminie szczególnie ważny był dobór odmian zdolnych wydać dojrzały plon przed jesiennym spadkiem temperatur.

Dynie piżmowe uprawiano na innym polu. Posadzono je około 20 maja, ponieważ ich rozwój i wejście w kwitnienie są wolniejsze niż u odmian typu Hokkaido. Na pokazowej plantacji skoncentrowano się więc przede wszystkim na odmianach pasujących do późnego sadzenia po kalafiorze.

Bernard Zioło wskazał trzy cechy, na których koncentruje się Enza Zaden w hodowli dyni Hokkaido: odporność na wirusy, przydatność owoców do długiego przechowywania oraz możliwość mechanizacji zbioru. Wszystkie trzy łączy Flexi Kuri F1, podstawowa odmiana w prezentowanej ofercie. Enza Zaden podaje dla niej odporność pośrednią na wirusy ZYMV, WMV i PRSV oraz przydatność do zbioru mechanicznego. 

Flexi Kuri na ponad jednej trzeciej areału

Flexi Kuri zajmuje ważne miejsce również w gospodarstwie Michała Kwietnia. Plantator uprawia dynie od około 13–14 lat, obecnie na blisko 10 ha. Cały plon jest przeznaczony na świeży rynek i trafia bezpośrednio do sieci handlowych. W tym sezonie Flexi Kuri zajęła ponad jedną trzecią powierzchni uprawy dyni.

Praktycznie 95% tego, co zbierzemy, stanowi plon handlowy — oceniał Michał Kwiecień. Jak wyjaśniał, owoce są wyrównane, a ich gładka skórka dobrze prezentuje się po umyciu. Okrągły kształt ułatwia również mechaniczne mycie bez uszkadzania ogonka.

Tegoroczny plon owoców odmiany Flexi Kuri gotowych do sprzedaży plantator szacuje na około 30 t/ha. To mniej niż w poprzednim sezonie, kiedy z uprawy dyni Hokkaido uzyskiwał blisko 40 t/ha towaru w jakości handolowej.

Wśród pokazanych odmian Hokkaido znalazła się także Ker Madec F1, wyróżniająca się krzaczastym pokrojem. Według Bernarda Zioły może być przydatna na obrzeżach plantacji, gdzie długie pędy wchodziłyby w sąsiednią uprawę. Można ją również wykorzystać przy pozostawionych w polu przejazdach dla ciągnika lub opryskiwacza. 

Dynie piżmowe: od owoców kilogramowych po większe kalibry

Podczas spotkania zaprezentowano również kolekcję dyń piżmowych. Bernard Zioło zwracał uwagę, że wielkość owoców powinna odpowiadać wymaganiom konkretnego odbiorcy. W jego ocenie najbardziej uniwersalne są Havana F1 i Eliana F1 — w przeciętnych warunkach ich owoce osiągają około 1,5–2 kg.

Tiana F1 tworzy mniejsze, około kilogramowe owoce, natomiast Vaiana F1 daje większy kaliber. Pokazano też odmianę Spellcast F1, której owoce mają barwę dyni piżmowej, ale spłaszczony i żebrowany kształt. Uwagę zwracała również Jumbuck F1, o nietypowym wyglądzie i dobrze wybarwionym miąższu.

Jak zaznaczył Bernard Zioło, prezentowane dynie piżmowe rosły bez nawadniania. Miało to znaczenie dla wielkości owoców uzyskanych w trudnych warunkach tego sezonu.

Rozsada czekała na zakończenie zbioru kalafiora

Część rozsady wykorzystanej w gospodarstwie przygotowali gospodarze, a część dostarczyła firma Krasoń. Aleksandra Wronka wyjaśniała, że rośliny przyjechały na początku czerwca, ale musiały poczekać na zwolnienie pola po kalafiorze. Według jej oceny około dwutygodniowe przetrzymanie rozsady nie spowodowało widocznego pogorszenia jej jakości na pokazowej plantacji.

Przedstawicielka firmy mówiła też o rosnącym zainteresowaniu gotową rozsadą dyni. Według danych Krasoń jest ono w tym roku o około 12% większe niż w poprzednim sezonie. Najczęściej zamawiane są odmiany typu Hokkaido, a następnie dynie piżmowe. W dużej mierze korzystają z niej producenci dostarczający owoce do sieci handlowych.

Nawożenie pod plon i wcześniejsze dojrzewanie

Technologię nawożenia przedstawił Tomasz Marasik z Timac Agro. Podkreślał, że dynia rosła na zasobnym stanowisku po intensywnie uprawianym kalafiorze. Przy sadzeniu 25 czerwca rośliny musiały szybko się ukorzenić i zbudować masę wegetatywną, ale jednocześnie zakończyć wzrost na tyle wcześnie, by owoce zdążyły dojrzeć.

Na polu zastosowano 300 kg/ha nawozu Physiomax. Jak wyjaśniał Marasik, jego zadaniem było dostarczenie wapnia odżywczego oraz wsparcie początkowego rozwoju korzeni. W programie znalazł się także Sulfammo 30, nawóz azotowy o wydłużonym działaniu. Według przedstawiciela Timac Agro chodziło o dobre odżywienie dyni w pierwszych tygodniach po posadzeniu, bez nadmiernego przedłużania wzrostu wegetatywnego pod koniec sezonu. 

Szczególną uwagę uczestników zwróciło porównanie dwóch części pola obsadzonych tą samą odmianą Flexi Kuri. Na jednej zastosowano standardowy nawóz wieloskładnikowy bez chlorków, a na drugiej Eurofertil TOP 51 NPK. Tomasz Marasik wskazywał, że na części nawożonej Eurofertilem owoce były bardziej zaawansowane w dojrzewaniu. Przy późnym terminie sadzenia taka różnica może mieć duże znaczenie przed jesiennym ochłodzeniem.

Przedstawiciel firmy wiązał tę obserwację między innymi z fosforem w technologii TOP-PHOS, zastosowanej w Eurofertil TOP 51 NPK. Jej zadaniem jest poprawa dostępności fosforu dla roślin, także w mniej sprzyjających warunkach jego pobierania. 

Marasik wskazał ponadto fragment plantacji, na którym zastosowano nawóz Inrizza – rozwiązanie mające stymulować współpracę korzeni z grzybami mykoryzowymi. W jego ocenie rośliny miały tam nieco większy wigor, co w sezonie z niedoborem wody mogło pomóc im utrzymać wzrost.

Biologia wymaga odpowiednich warunków

Łukasz Kutermach z Koppert Polska omówił wykorzystanie Trianum-P do ochrony systemu korzeniowego przed chorobami odglebowymi. Wskazał, że produkt można wprowadzać już podczas produkcji rozsady, a także stosować po posadzeniu roślin w miejscu stałym. Trianum-P zawiera pożyteczny grzyb Trichoderma harzianum T-22. 

Kutermach podkreślał, że o skuteczności biologicznych rozwiązań decyduje sposób ich zastosowania. W przypadku preparatów zawierających żywe organizmy trzeba zadbać przede wszystkim o wilgotność i unikać aplikacji przy silnym nasłonecznieniu.

Na plantacji ustawiono również ul z trzmielami. Przedstawiciel Koppert zwracał uwagę na rolę dodatkowych zapylaczy w uprawie dyni i cukinii, zwłaszcza dla wyrównania zawiązywania owoców. Pokazany ul typu Natupol Booster jest rozwiązaniem przeznaczonym także do upraw polowych o intensywnym okresie kwitnienia. 

Zbiór we właściwym momencie

Bernard Zioło przypominał, że odmiana o dobrej trwałości nie zastąpi zbioru w odpowiedniej fazie. Przy ocenie dojrzałości radził zwracać uwagę na skorkowacenie większej części ogonka i pełne wykształcenie nasion. Owoce najlepiej zbierać podczas suchej pogody. Po zbiorze powinny jeszcze poleżeć w przewiewnym miejscu pod zadaszeniem, aby ogonki doschły przed przeniesieniem dyni do zamkniętej przechowalni.

Według zaleceń przedstawionych podczas spotkania do przechowywania dyni potrzebna jest temperatura około 10–12°C oraz umiarkowana wilgotność powietrza — 60–70%. Prelegenci przestrzegali przed zbyt długim pozostawianiem dojrzałych owoców na polu. Przechłodzenie może skrócić ich trwałość, nawet jeśli nie wystąpi wyraźny przymrozek.

Sprzedaż dyni także w styczniu i lutym

Zdaniem Bernarda Zioły jednym z najważniejszych trendów na rynku jest wydłużanie okresu sprzedaży. Jesienią dyni jest dużo, natomiast sieci handlowe chciałyby oferować ją również w styczniu i lutym. Grudzień ocenił jako trudniejszy miesiąc dla tego produktu — przed świętami uwaga kupujących przenosi się na inne warzywa.

Nie da się sprzedać jesienią dużo więcej dyni tylko dlatego, że zwiększymy jej produkcję — tłumaczył Bernard Zioło. W jego ocenie szansą na rozwój areału jest rozłożenie podaży na dłuższy okres. Wymaga to jednak odmian o dobrej trwałości oraz właściwego zbioru i przechowywania.

Michał Kwiecień potwierdził, że odbiorcy pytają o dynię także na zimowe miesiące. Jego gospodarstwo nie ma jednak warunków, by przechowywać i przygotowywać ją do sprzedaży przez całą zimę. W tym okresie zajmuje się sprzedażą innych warzyw, głównie kapust.

Czy zbiór mechaniczny stanie się standardem?

Drugim kierunkiem, na który zwracał uwagę Bernard Zioło, jest mechanizacja zbioru. W Europie Zachodniej dostępnych jest już kilka typów maszyn różniących się wydajnością i ceną. Największe, najbardziej zaawansowane urządzenia trudno dziś — w jego ocenie — uzasadnić ekonomicznie w warunkach większości polskich gospodarstw. Prostsze maszyny mogą jednak znaleźć zastosowanie tam, gdzie powierzchnia uprawy dyni będzie rosła.

Do takiego zbioru najlepiej nadaje się, zdaniem przedstawiciela Enza Zaden, dynia Hokkaido. Znaczenie mają kształt i wielkość owoców oraz możliwość prowadzenia większej, wyrównanej plantacji. Dynie piżmowe są trudniejsze do mechanicznego zbioru ze względu na zróżnicowany kształt i bardziej podatną na uszkodzenia skórkę.

Bernard Zioło przewiduje, że wraz ze wzrostem areału będą pojawiać się gospodarstwa specjalizujące się w produkcji dyni konsumpcyjnej i stopniowo przechodzące na zbiór mechaniczny. Michał Kwiecień również widzi w mechanizacji szansę na ograniczenie ciężkiej pracy przy zbiorze, choć zaznacza, że inwestycja musi odpowiadać skali produkcji.

Cena decyduje o wyniku

Michał Kwiecień ocenia, że po okresie szybkiego wzrostu zainteresowania dynią rynek świeżych owoców się ustabilizował. Jak informował plantator, obecnie plantator za dynię uzyskuje około 1–1,50 zł/kg. Przy takich stawkach trudno uznać tą uprawę za opłacalną. Dwa złote za kilogram to byłaby uczciwa cena — mówił, odnosząc tę kwotę do dyni przed zapakowaniem i przygotowaniem gotowego towaru dla sieci.

Spotkanie we Wróżenicach pokazało, w jakim kierunku może rozwijać się produkcja dyni: odmiany nadające się do późnego sadzenia, dłuższego przechowywania i mechanicznego zbioru dają producentom nowe możliwości. O tym, czy zostaną wykorzystane, zdecydują jednak warunki przechowywania, skala gospodarstwa i przede wszystkim cena uzyskiwana za owoce.