W gospodarstwie państwa Kupców w miejscowości Górka Jaklińska, specjalizującym się w uprawie warzyw kapustnych, sezon zbioru wczesnej kapusty spod osłon rozpoczął się już 25 kwietnia. W tunelach w uprawie dominuje odmiana Ranini F1 z firmy Bejo. Jak podkreślają plantatorzy, Ranini od kilku lat dobrze sprawdza się w ich warunkach.
Ranini – odmiana, do której wracają
– Uprawiamy Ranini F1 trzeci sezon. Wracamy do niej, bo u nas wychodzi ładnie i daje dobrą kapustę. Po prostu na nasze ziemie ta odmiana się nadaje – mówią plantatorzy.




W tegorocznych nasadzeniach Ranini F1 okazała się najwcześniejsza. Różnica, czasami nawet 2-3 dni w bardzo wczesnej produkcji może mieć znaczenie, szczególnie gdy liczy się wejście na rynek przed majówką.
Paweł Glanowski z firmy Bejo zwraca uwagę, że Ranini jest obecnie jedną z tych odmian, które pozwalają producentom uzyskać pierwszy, wysoki plon zdrowych i wyrównanych główek. W gospodarstwie państwa Kupców część tuneli z tą odmianą była już przecięta 28 kwietnia, kiedy przygotowywaliśmy materiał. Kolejne obiekty były gotowe do zbioru w następnych dniach i możliwe, że przed majówką zostaną w większości wyprzedane.
Wyrównanie i jakość główek
Jedną z cech wyróżniających Ranini jest bardzo dobre wyrównanie. W tunelach było widać bardzo dobre wyrównanie. Główki są okrągłe, żywozielone i dobrze prezentują się zarówno w opakowaniach po 8 sztuk, jak i po 6 sztuk.
Przy pierwszych cięciach kapusta była pakowana głównie w skrzynki po 8 sztuk, ponieważ główki były nieco mniejsze, a taki format jest często preferowany przez odbiorców sieciowych. W kolejnych nasadzeniach, przy większych główkach, możliwe jest także pakowanie po 6 sztuk.
Budowa rośliny ważna dla handlu
Według przedstawiciela Bejo Ranini ma korzystną budowę rośliny z punktu widzenia przygotowania towaru do sprzedaży. Główki mają szeroki, atrakcyjny spód, dzięki czemu dobrze wyglądają w skrzynkach. Nie tworzą wyraźnego „kielicha”, co poprawia ich prezentację handlową.
To ważne szczególnie przy dostawach do hurtowni i sieci, gdzie liczy się nie tylko masa, ale również wygląd i wyrównanie partii.
Odmiana, która może dłużej postać
Bardzo ważną cechą Ranini jest możliwość nieco dłuższego przetrzymania w tunelu. Wczesne kapusty są zwykle delikatne i po osiągnięciu dojrzałości zbiorczej łatwo wystrzelają lub tracą wartość handlową. Według Pawła Glanowskiego Ranini bardzo dobrze znosi taki okres oczekiwania na wycięcie.
– Jeśli pojawiają się trudności ze sprzedażą, Ranini może jeszcze trochę postać, dobić masy i nie wystrzela, z czym niestety jest problemu u wielu innych wczesnych odmianach – zaznacza.

W praktyce daje to plantatorom większą elastyczność, szczególnie w sezonach, gdy rynek jest niestabilny, a terminy odbioru lub cena zależą od dostaw kapusty z importu.
Zdrowotność w chłodną i wilgotną wiosnę
W tym sezonie producenci mierzyli się z chłodną i wilgotną pogodą. Takie warunki sprzyjały występowaniu chorób grzybowych, w tym mączniaków. Paweł Glanowski podkreśla, że w wielu gospodarstwach Ranini wyróżniała się dobrą zdrowotnością.
– To odmiana o wysokim wigorze wzrostu i dobrej zdrowotności. W tym roku było to szczególnie widoczne, bo część odmian silnie reagowała na chłód i wilgoć – mówi przedstawiciel Bejo.
W gospodarstwie państwa Kupców ochrona chemiczna w tunelach jest ograniczona. Zabiegi wykonuje się tylko wtedy, gdy jest taka potrzeba. Stosowane są również nawozy organiczne i poprawiające żyzność gleby, m.in. obornik oraz preparaty humusowe.



Sezon późniejszy niż rok temu
W tym roku cięcie rozpoczęło się kilka dni później niż w poprzednim sezonie. W 2025 roku pierwsze główki cięto około 22 kwietnia, a teraz 25 kwietnia.
– Cały czas jest zimno. Prognozy przymrozków zmuszają nas do ciągłego odkrywania i ponownego przykrywania tuneli. To bardzo dużo pracy – mówią producenci.
Po wycięciu części kapusty plantatorzy ponownie zabezpieczają pozostałe rośliny, aby ograniczyć ryzyko uszkodzeń przez chłód.
Cena niższa niż rok temu
Największym problemem pozostaje cena. W pierwszych dniach sprzedaży za kapustę płacono 3,50 zł/szt., ale już kolejnego dnia cena spadła do około 3 zł/szt. Dla porównania, w poprzednim sezonie pierwsze partie osiągały ponad 4 zł/szt.
– W tym roku jest słabiej. Przy takich kosztach produkcji cena powinna utrzymywać się między 3 a 4 zł za sztukę, ale nie tylko przez pierwsze cięcie. Problem jest wtedy, gdy 30% towaru sprzedamy po 4 zł, a resztę już po 2 zł albo 1,50 zł – podkreślają plantatorzy.
Import mocno wpływa na rynek
Dużą presję na krajową kapustę wywiera import, szczególnie z Macedonii. Zdaniem producentów towar importowany trafia do Polski w cenie, z którą trudno konkurować, zwłaszcza gdy doliczy się koszt opakowania i pracy w krajowych gospodarstwach.
Plantatorzy zwracają uwagę, że sieci handlowe nie zawsze doceniają fakt, że towar jest polski. W praktyce nadal najczęściej decyduje cena, a nie lokalność i świeżość dostarczanego towaru.
Coraz mniej tuneli w regionie
Produkcja wczesnej kapusty pod osłonami wymaga dużego nakładu pracy. Plantatorzy przyznają, że w regionie wyraźnie ubywa gospodarstw prowadzących taką uprawę.
– Ludzie odchodzą od tuneli. Jeżeli w gospodarstwie jest rodzinna siła robocza, to jeszcze można to robić. Ale jeśli trzeba wszystko oprzeć na pracownikach najemnych, trudno czasami to spiąć ekonomicznie – podkreślają.
Dobra odmiana to nie wszystko
Mimo trudnego rynku plantatorzy pozytywnie oceniają Ranini. Odmiana dobrze sprawdza się w ich gospodarstwie, daje wyrównane, atrakcyjne główki i pozwala bardzo wcześnie wejść na rynek. Jej dodatkowym atutem jest wysoki wigor, dobra zdrowotność oraz możliwość krótkiego przetrzymania w tunelu bez szybkiej utraty jakości.
Problemem nie jest więc sama odmiana, lecz otoczenie produkcji: wysokie koszty, presja importu, zmienność cen i ogromny nakład pracy.
Wniosek z gospodarstwa jest prosty: Ranini F1 daje bardzo dobry towar na wczesny rynek, ale o opłacalności produkcji coraz mocniej decyduje nie tylko plon i jakość, lecz także stabilna cena oraz pewny odbiór.
Materiał przygotowany we współpracy z firmą Bejo Poland.










