
Jak wynika z najnowszych danych rynkowych ceny marchwi w Polsce stopniowo zaczynają rosnąć. Pod koniec ubiegłego roku średnie ceny hurtowe wzrosły o ok. 6%, co jest niedużą, ale pozytywną zmianą dla producentów. Kolejne ruchy na rynku zależą od m.in. od pogody i sytuacji na innych rynkach europejskich.
Z najnowszych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że produkcja marchwi w Polsce w 2025 r. wyniosła ponad 611 tys. t. To wzrost w porównaniu do październikowego szacunku, który mówił o 599 tys. t, a w porównaniu do wyniku z roku 2024, produkcja marchwi w naszym kraju wzrosła o 9,3%.
Choć podaż warzyw była nieco wyższa od spodziewanej, to ceny zaczęły umiarkowanie rosnąć. Według danych portalu fresh-market.pl w styczniu za mytą i pakowaną marchew na polskich rynkach hurtowych trzeba zapłacić ok. 0,80 – 1,00 zł/kg. Na Broniszach obecna (13.01) przeciętna cena marchwi to 1,20 zł/kg. Jest to wyższa cena w porównaniu do tej z końcówki 2021 roku, ale wciąż znajduje się poniżej średniej z pięciu, a nawet dziesięciu ostatnich lat.
Dalszy wzrost cen hamuje import stosunkowo taniej marchwi z Holandii, która trafia na rynek po 1,00 – 1,30 zł/kg. Na Broniszach we wtorek, 13 stycznia kupimy ją za ok. 1,60 zł/kg. Ocenia się jednak, że nie jest ona najwyższej jakości. Import z Holandii ma swoje źródła w tamtejszych bardzo niskich cenach giełdowych – 0,10 – 0,11 euro/kg. W tym czasie ceny marchwi we Włoszech i Belgii wynoszą ok. 0,80 – 0,90 euro/kg, w Niemczech i Francji 0,65 – 70 euro/kg, a w Ukrainie 0,50 euro/kg.
Wygląda więc na to, że ceny holenderskiej i polskiej marchwi są niedoszacowane. Z drugiej strony niskie ceny ograniczają import na większą skalę, jednocześnie zapewniając korzystny punkt wyjścia do eksportu. Jeśli zima utrzyma się, a podaż się zmniejszy, to ceny polskiej marchwi prawdopodobnie będą nadal rosły w początkach 2026 roku.
Na podstawie freshplaza.com/FruitVeB







