Mec. Włodzimierz Olejnik mówi o aspektach prawnych związanych z fałszowaniem śor i ich stosowaniem


Problem nielegalnej produkcji środków ochrony roślin ma dwojakie konsekwencje. Jest niebezpieczny dla producentów żywności i konsumentów. Nietestowane preparaty, sporządzane według nieznanych, niesprawdzonych receptur mogą pozostawiać w żywności groźne dla zdrowia ludzi i zwierząt pozostałości. Czasem zdarza się i tak, że wykonanie oprysku spowalnia rozwój plantacji albo i zupełnie ją niszczy. Produkcja ta generuje też straty legalnie działających podmiotów. A przecież te środki finansowe, których firmy nie zarabiają ze względu na przestępczą działalność nielegalnych operatorów mogłyby zostać przeznaczone na badania nad nowymi, doskonalszymi preparatami, które mogłyby trafić do ogrodników.

Jak duży jest to problem?

Ciekawe informacje na ten temat przekazał zebranym na grudniowej konferencji prasowej Sumi Agro mec. Włodzimierz Olejnik. W wyniku współpracy tejże firmy ze służbami mundurowymi przechwycono od 2014 roku prawie 1,5 tony podrobionego Mospilanu. W roku tym ogółem zatrzymań celnych było 77, w 2015 ponad 110. Do grudnia 2015 roku zapadło 8 wyroków skazujących na warunkowe pozbawienie wolności, kary i grzywny, a w jednym wypadku sąd wymierzył karę 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Poza służbami celnymi firma współdziała także z przedstawicielami policji i PIORiN-u. Z przeprowadzonych badań wynika, że średni udział nielegalnych ś.o.r. w rynku to ok. 10%, choć w południowych i wschodnich krajach wspólnoty współczynnik ten jest wyższy.

Kto ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zastosowanie nielegalnych preparatów?

Znaczna część nieautentycznych preparatów trafia do wspólnoty przez polsko-ukraińskie przejścia graniczne i siłą rzeczy ze względu na ułatwiony dostęp jest stosowana w ogrodnictwie w naszym kraju. Wiodące firmy produkujące ś.o.r. za szkody spowodowane użyciem sfałszowanych produktów nie mogą odpowiadać, więc plantatorzy decydujący się na zakup takich preparatów niewiadomego pochodzenia sporo ryzykują. Mec. Włodzimierz Ojelnik podczas spotkania z dziennikarzami pokazywał zdjęcia zupełnie zniszczonego sadu wiśniowego pod Grójcem, zaś Thomas McHale z firmy DuPont przytoczył przykład 16 ha sadu jabłoniowego, który po wykonaniu zabiegu nielegalnym preparatem nadawał się wyłącznie do likwidacji. Te katastrofalne przykłady pochodzą akurat z sadownictwa, gdzie problem jest stosunkowo największy. Dotyczy on jednak także upraw jagodowych i warzywnych, a także typowo rolniczych. Straty liczone mogą być nawet w milionach zł, pozorne oszczędności  nie przekraczają z reguły kilkuset zł. Wygląda więc na to, że jest to ryzyko, którego podjęcie zupełnie się nie opłaca.

Jak rozpoznać nieoryginalne produkty?

Michał Grzbiela mówi o znaczeniu stosowania autentycznych śor
Michał Grzbiela mówi o znaczeniu stosowania autentycznych śor

Nie jest to zadanie łatwe, lecz z powodu niedostatecznej ochrony ze strony organów państwowych spada ono na producentów żywności. Z pomocą przychodzi firma DuPont, która właśnie uruchomiła kampanię edukacyjną pod hasłem „STOP dla nielegalnych środków ochrony roślin”. Świadomość zagrożeń jest wciąż na zbyt niskim poziomie. Dlatego chcemy ułatwić identyfikację nielegalnych środków ochrony oraz pokazać, że sprzedaż podróbek i korzystanie z nich to łamanie prawa, za które grozi kara więzienia do 8 lat. To także ryzyko ogromnych strat finansowych dla rolników, sadowników i ogrodników – powiedział Michał Grzbiela, Projects Management Leader DuPont Central Europe. Firma wprowadziła nowe, trudniejsze do podrobienia zabezpieczenia. Na oryginalnym hologramie znajduje się zielona mapa świata oraz czerwony napis DuPont. Po przechyleniu hologramu w prawo pojawia się cyfra 1 i jedna kropka, w lewo cyfra 2 i dwie kropki, w dół cyfra 3 i trzy kropki, w górę cyfra 4 i cztery kropki. Nigdy jednak nie ukazują się jednocześnie. Każdy hologram posiada także kod alfanumeryczny, który można zweryfikować za pomocą systemu Traceology. Uruchomiona została pod adresem www.izontracker.com specjalna baza danych, gdzie można wpisać kod alfanumeryczny, aby przekonać się, czy produkt jest autentyczny. Jeśli numer nie został odnaleziony, to oznacza, że nie został nadany, więc mamy do czynienia z podróbką. W razie wątpliwości można skorzystać także z bezpłatnej infolinii DuPont pod numerem telefonu 800 800 167 , lub skontaktować się z przedstawicielami firmy drogą e-mailową.

Dorota Muszyńska prezentuje zakrętkę ze specjalnym hologramem umożliwiającym określenie pochodzenia produktu
Dorota Muszyńska prezentuje zakrętkę ze specjalnym hologramem umożliwiającym określenie pochodzenia produktu

Naprzeciw plantatorom chcącym stosować jedynie pewne i bezpieczne produkty wyszła także firma Bayer. W 2016 wprowadziła ona nowe zabezpieczenie produktów  – CapSeal – innowacyjną, interaktywną plombę zakrętki. Każde zakręcone opakowanie ma naklejoną plombę na której znajduje się opalizujący  hologram z wielobarwnym logo firmy Bayer oraz kodem QR. Można go zeskanować za pomocą smartfona. Pierwsza próba odczytania go za pomocą telefonu prowadzi do aplikacji Bayer CapSeal. Weryfikuje ona unikalny numer zaszyfrowany w kodzie QR i niemalże natychmiast informuje ogrodnika o oryginalności produktu. Jeśli skanowany produkt jest podróbką, aplikacja podpowiada użytkownikowi, jak ma dalej postępować. Można ją bezpłatnie pobrać ze sklepu GooglePlay lub AppStore.