30 kwietnia w Potworowie odbyło się spotkanie plantatorów papryki z regionu Południowego Mazowsza, zorganizowane przez Zrzeszenie Producentów Papryki RP pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego. Wydarzenie poświęcone było opracowaniu długofalowej strategii rozwoju regionu jako kluczowego centrum produkcji warzyw ciepłolubnych w Polsce i Europie.
Największe zagłębie produkcji warzyw
Jednym z głównych głosów w dyskusji był Paweł Myziak, który przedstawił aktualną sytuację rynkową oraz wyzwania stojące przed producentami papryki. Jak podkreślił, Południowe Mazowsze pozostaje najważniejszym zagłębiem uprawy papryki w kraju – region odpowiada za około 210 tys. ton produkcji rocznie, przy powierzchni upraw pod osłonami sięgającej blisko 1380 hektarów. Skala ta sprawia, że obszar ten bywa określany jako największy rynek papryki w pasie od Berlina po Stambuł.
Oprócz papryki w regionie uprawia się dużo innych warzyw ciepłolubnych jak kapusta pekińska, cukinia, fasola szparagowa, ogórki czy bakłażan. Łączna ich produkcja szacowana jest na 90 000 ton rocznie. Ogółem w regionie produkcją warzyw zajmuje się około 3500 gospodarstw.

Stagnacja zamiast rozwoju
W swojej wypowiedzi Myziak zwrócił uwagę na wyraźne spowolnienie na rynku. – Obserwujemy dziś zahamowanie wzrostów i sygnały wskazujące na tendencję spadkową. W takich warunkach coraz trudniej będzie utrzymać dotychczasowe wyniki ekonomiczne gospodarstw – zaznaczył. Jego zdaniem jedną z przyczyn obecnej sytuacji jest brak ciągłości działań organizacyjnych i promocyjnych, w tym wstrzymanie inicjatyw takich jak Moc Polskich Warzyw, które wcześniej wspierały budowanie popytu na krajowe produkty.
Ekspert podkreślił również znaczenie systematycznej promocji. Jak zaznaczył, rynek nie reaguje na jednorazowe kampanie – konieczne są działania prowadzone konsekwentnie, dzień po dniu. – Konsumenci są codziennie bombardowani informacjami. Jeśli chcemy być obecni w ich świadomości, musimy komunikować się regularnie i długofalowo – tłumaczył.
Infrastruktura i doświadczenie
Istotnym elementem jego wystąpienia była także zmieniająca się specyfika produkcji. Tradycyjne, powtarzalne schematy prowadzenia upraw przestają być wystarczające. Coraz większe znaczenie ma elastyczność i szybkie reagowanie na zmienne warunki pogodowe oraz rynkowe. W tym kontekście Myziak wskazał na ogromną rolę infrastruktury, zwłaszcza tuneli foliowych, które zapewniają stabilność produkcji i ograniczają ryzyko związane z warunkami atmosferycznymi. To zarazem pozwala uprawiać różne gatunki warzyw a plantatorzy coraz częściej dywersyfikują swoją produkcję.
Zwrócił również uwagę na presję importową. – Poza polskim sezonem do kraju wjeżdża średnio około 25 tirów papryki dziennie. To pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na paprykę na polskim rynku – podkreślił, wskazując na konieczność budowania przewag konkurencyjnych krajowej produkcji.
Spotkanie w Potworów pokazało, że przyszłość sektora papryki w dużej mierze zależy od wspólnych działań producentów, organizacji branżowych i instytucji publicznych. Kluczowe znaczenie będzie miało wypracowanie spójnej strategii, która pozwoli utrzymać silną pozycję regionu Południowego Mazowsza jako jednego z najważniejszych centrów produkcji warzyw ciepłolubnych w Europie.










