czwartek, 24 września, 2026
Strona główna Aktualności Polskie kalafiory na niemieckim rynku. Ceny w Berlinie w górę, ale rynek...

Polskie kalafiory na niemieckim rynku. Ceny w Berlinie w górę, ale rynek pod presją podaży

CAU21401 F1


Rynek kalafiorów w Niemczech w połowie września pozostawał dobrze zaopatrzony. W 38. tygodniu 2026 roku, obejmującym okres od 14 do 18 września, zdecydowanie dominował produkt niemiecki. Import – w tym kalafiory z Polski – pełnił przede wszystkim funkcję uzupełniającą. Mimo chłodniejszej, bardziej jesiennej pogody i poprawy zainteresowania kupujących, na większości rynków ceny wykazywały lekką tendencję spadkową. Wyjątkiem był Berlin, gdzie odnotowano wzrost cen, szczególnie w przypadku partii pochodzących z Polski.

Niemcy odpowiadają za 78% podaży. Polska z 9% udziałem

Struktura podaży pokazuje, jak duże znaczenie ma obecnie produkcja krajowa. Według BLE niemieckie kalafiory odpowiadały w 38. tygodniu za 78% oferowanego towaru. Drugą pozycję zajmowała Belgia z udziałem 12%, natomiast Polska odpowiadała za 9% podaży. Udział kalafiorów z Holandii wynosił zaledwie 1%.

BLE zwraca jednocześnie uwagę na problemy jakościowe części importowanych kalafiorów. W niektórych przypadkach towar z zagranicy nie dorównywał jakością niemieckiemu, przez co jego sprzedaż przebiegała wolniej i wymagała obniżania cen. Importowane kalafiory nie były też dostępne na wszystkich analizowanych rynkach każdego dnia. Niemiecka produkcja była natomiast wystarczająca, aby samodzielnie zaspokoić znaczną część bieżącego zapotrzebowania.

Ile kosztowały kalafiory z Polski?

W przypadku polskich kalafiorów w opakowaniach po 6 sztuk średnia cena w 38. tygodniu wynosiła 150 euro/100 szt., czyli w przeliczeniu 1,50 euro za sztukę. Raport wskazuje notowanie polskiego towaru w Berlinie właśnie na poziomie 150 euro/100 szt.

Dla porównania niemieckie kalafiory pakowane po 6 sztuk kosztowały średnio 140 euro/100 szt., wobec 145 euro w 37. tygodniu i 158 euro w 36. tygodniu. W poszczególnych lokalizacjach ceny niemieckiego towaru w 38. tygodniu były mocno zróżnicowane: od 111 euro/100 szt. w Hamburgu, przez 144 euro w Monachium, do 152 euro we Frankfurcie i 156 euro w Berlinie.

Oznacza to, że w analizowanym tygodniu polski kalafior był średnio droższy od niemieckiego towaru o około 7%. Nie należy jednak traktować tego jako jednolitej przewagi cenowej polskiego produktu na całym rynku – BLE podkreśla duże zróżnicowanie sytuacji między poszczególnymi rynkami oraz okresowe problemy jakościowe importu.

Ceny niemieckich kalafiorów spadają

Ciekawie wygląda również przebieg cen w ostatnich tygodniach. W przypadku niemieckich kalafiorów średnie notowania w 33. tygodniu sięgały 226 euro/100 szt., w 34. tygodniu wynosiły 204 euro, następnie spadły do 154 euro w 36. tygodniu, 141 euro w 37. tygodniu i 137 euro/100 szt. w 38. tygodniu w ujęciu zbiorczym prezentowanym na wykresie BLE.

To dobrze pokazuje zmianę sytuacji po bardzo wysokich notowaniach z sierpnia. W ciągu pięciu tygodni cena niemieckiego kalafiora spadła z 226 do 137 euro/100 szt., czyli o około 39%. Rynek wszedł więc we wrzesień z wyraźnie większą presją podażową.

Polska pozostaje stosunkowo niewielkim dostawcą

Szersze dane handlowe pokazują, że znaczenie Polski jako dostawcy kalafiorów na rynek niemiecki jest nadal niewielkie w porównaniu z największymi eksporterami. W 2025 roku zdecydowanie największymi dostawcami pod względem wartości były Hiszpania i Włochy, a następnie Francja i Holandia. Polska znalazła się znacznie dalej w zestawieniu.

Jednocześnie dane Eurostatu dotyczące łącznej produkcji kalafiorów i brokułów pokazują, że Polska pozostaje istotnym producentem w skali europejskiej. Na wykresie BLE dla 2025 roku wielkość produkcji w Polsce wynosi około 198 tys. ton, podczas gdy liderem pozostaje Hiszpania z około 637 tys. ton.

Co z tego wynika dla polskich producentów?

Dane z 38. tygodnia pokazują dość charakterystyczną sytuację. Niemcy mają obecnie dużo własnego kalafiora, a jego podaż jest wystarczająca do zaspokojenia popytu. To ogranicza przestrzeń dla importu i zwiększa wymagania dotyczące jakości. Jednocześnie polski towar nie znika z rynku – odpowiada już za około 9% podaży na analizowanych rynkach, a w Berlinie w ostatnim tygodniu jego ceny nawet rosły.

Dla polskich dostawców kluczowe może być więc nie tyle konkurowanie samą ceną, ile jakością i wykorzystaniem lokalnych lub krótkotrwałych luk podażowych. Przy obecnej presji ze strony niemieckiej produkcji partie odbiegające jakością od lokalnego towaru mogą wymagać przecen, co BLE już odnotowało w przypadku części importowanych kalafiorów.