Z początkiem grudnia odwiedziliśmy lubelską firmę Florimex, której właścicielem jest Hubert Paluch. Zaopatruje ona producentów warzyw w nasiona, ale też inne środki niebiedne w produkcji. Działa nie tylko na terenie Lubelszczyzny, ale również w innych regionach Polski. Dzięki rozwiniętej sieci kontaktów z producentami warzyw oraz przedstawicielami przemysłu przetwórczego, Pan Hubert ma obiektywny pogląd na produkcję warzyw  w Polsce. Swoimi poglądami dzieli się w nami w rozmowie przeprowadzanej na potrzeby portalu warzywapolowe.pl.

Panie Hubercie, my znamy się już kilka dobrych lat, ale nie od początku Waszej działalności jako firmy zajmującej dystrybucją nasion warzyw. Proszę przypomnieć naszym czytelnikom jak to wszystko się zaczęło?

Hubert Paluch: Działamy na polskim rynku od 1995 roku, tak więc – powiem może nieskromnie -możemy się pochwalić już znacznym dorobkiem naszej działalności. Zaczynaliśmy w latach 90-tych ub. wieku jako dystrybutor nasion. Jedną z pierwszych firm z jaką współpracowaliśmy była wtedy firma Sluis & Groot i doskonale pamiętam z tamtych czasów takie odmiany jak kalafior White Ball. To były bardzo ciekawe czasy, wtedy klienci mieli całkiem inne oczekiwanie niż obecnie. Wówczas praktycznie każda nowa odmian sprzedawała się jak „ciepłe bułeczki”. Z czasem nasza sieć dystrybucji znacznie się rozrosła, powiększyliśmy asortyment również o środki ochrony, nawozy i inne produkty niezbędne w produkcji ogrodniczej. Obecnie zaopatrujemy naszych klientów począwszy od nasion po wszystko co niezbędne w dalszych etapach produkcji.

Co Pana zdaniem jest szczególnie ważne w pracy takiej firmy jak Wasza?

H.P.: Jak w każdej praktycznie działalności – Uczciwość i Rzetelność. Aby zapewnić naszym klientom najlepsze partie nasion, przed każdym rozpoczęciem sezonu dbamy o pełne zatowarowanie naszego sklepu w nasiona. Mamy wtedy zapewnione najlepsze partie nasiona w ilościach jakie spodziewamy się sprzedać. Dzięki temu, nasi klienci zawsze mogą dostać te odmiany, na których im zależy. Dodam, że jako Florimex, zaopatrujemy zarówno mniejszych jak też wielkoobszarowych producentów warzyw, grupy producentów, firmy produkujące rozsadę i inne sklepy.

Prowadzimy również sprzedaż przez internet (forimex.info.pl/) co pozwala nam działać z klientami z całej Polski. Kolejną ważną kwestią jest świadomość tego co się sprzedaje. Zawsze staramy być na bieżąco w kwestii wprowadzania na rynek nowych odmian.

Dzięki współpracy z firmami nasiennymi, wiele nowych kreacji obserwujemy już wcześniej w testach polowych, dzięki czemu mamy wiedze o tym jak nowe odmiany zachowują się w różnych warunkach uprawy. Bardzo sobie cenię taką współpracę, gdyż daje nam wgląd w to co później sprzedajemy i oferujemy naszym klientom. Muszę tu pochwalić działanie firmy Syngenta, która praktycznie co roku wprowadza do oferty nowe pozycje. Dotyczy to np. bardzo ważnych dla naszego regionu kalafiorów i brokułów, kapust, papryki gruntowej, fasoli szparagowej i innych gatunków. W tym zakresie asortyment dostępnych odmian cały czas się powiększa.

Florimex
Siedziba firmy Florimex w Lublinie przy ulicy ul. Kunickiego 199

Wasza firma ma siedzibę w Lublinie i z pewnością to na lubelskiej ziemi jesteście najbardziej obecni. Jakie asortymenty warzyw są tu najważniejsze?

H.P.: Lubelszczyzna od lat słynie z produkcji warzyw, głównie pod potrzeby przemysłu przetwórczego. Są to przede wszystkim kalafiory i brokuły, również pomidory gruntowe, w ostatnich latach także papryka gruntowa, kukurydza cukrowa czy fasola szparagowa. To są bardzo ważne dla naszego regionu asortymenty. Oprócz tego działamy w innych regionach Polski. Jesteśmy obecni w radomskim zagłębiu paprykowym, gdzie dostarczamy duże ilości nasion do lokalnych sklepów i samych producentów, ale również innych regionach Mazowsza, Podkarpacia czy Małopolski.

Jak Pan oceniania miniony sezon 2020 z punktu widzenia producentów w waszym regionie?

H.P.: Kontakt z producentami warzyw, czyli naszymi bezpośrednimi klientami jest dla Nas bardzo ważny. Oprócz naszego asortymentu oferujemy osobom, które do nas przychodzą wiedzę i doradztwo. W naszej firmie już teraz pracuje dwóch doradców terenowych, który zapewniają tzw. serwis doradczy w ciągu całego sezonu. Obsługujemy w tym zakresie zarówno producentów indywidulnych uprawiających warzywa na powierzchni kilku hektarów jak też duże gospodarstwa z kilkuset hektarową produkcją warzyw. Co do minionego sezonu 2020, okazał się być łatwy, ale zarazem trudny dla producentów, szczególnie tych którzy produkcją warzywa dla przemysłu. Dwa sztandarowe gatunki, czyli kalafiory i brokuły, są bardzo ważne dla naszego regionu lubelskiego i Zamojszczyzny. Jednak ceny jakie producenci otrzymują za surowiec w ostatnich latach zniechęcają do kontynowania tej działalności. Koszty rosną, a ceny w skupie od wielu lat utrzymują się na podobnym poziomie. Z tego też powodu mocno w ostatnich latach rozwija się kierunek związany z produkcją na świeży rynek i rok 2020 doskonale pokazał, że na takiej uprawie można naprawdę dobrze zarobić. Wystarczy podać dla przykładu kalafiory gdzie przez większość sezonu róże na świeży rynek były sprzedawane w cenie nie niższej jak 3 zł/sztukę, podczas gdy cena różyczki dla przemysłu oscylowały w granicach 1,4-1,6 zł/kg. Co do innych gatunków to fasole szparagowe nie wszędzie się udały (mokra i zimna wiosna), za to dość dobrze wypadły papryki. Szczególnie pozytywnie oceniam tu odmianę Crusader z Syngenta, która jest obecna na rynku od 4 lata i z roku na rok jej sprzedaż rośnie. Nie bez powodu – rośliny są kompaktowe i dobrze chronią owoce dużą masą liści. Jest to odmiana wczesna, a więc pozwala większość owoc zebrać w fazie pełnego wybarwienia na czerwony kolor. Crusader pokazał w ostatnim sezonie, że dobrze znosi stresowe warunki uprawy i po mokrej i zimnej wiośnie szybko nadrobił zaległości we wzroście zapewniając bardzo dobre plonowanie.

Florimex
Przed sezonem sklep już jest dobrze zaopatrzony w nasiona warzyw

Rok 2020 prawie już się kończy. Jak Pan powiedział, był dla jednych dobry, dla innych trochę gorszy. Czego się spodziewać możemy w kolejnym sezonie?

H.P.: Nie da się tego oczywiście w pełni przewidzieć, ale patrząc na sytuację rynkową można się spodziewać że może być on udany dla producentów warzyw. Sytuacja związana z pandemią Covid-19 sprawia, że konsumenci coraz świadomiej dokonują zakupów w sklepach i chętnie sięgają po warzywa, mając świadomość ich prozdrowotnego działania. Tak więc z jednej strony mamy pewne utrudniania chociażby z zatrudnieniem pracowników i zapewnieniem bezpieczeństwa w gospodarstwach, ale z drugiej strony widać że sprzedaż warzyw rośnie. Ciekawie też zapowiada się sytuacja na rynku warzyw przetworzonych, zwłaszcza mrożonek. Wieści z rynku wskazują, że duża część zakładów przetwórczych nie zrealizowała swoich planów związanych ze skupem surowca do mrożenia (kalafiory, brokuły, fasola szparagowa), a tymczasem w dobie pandemii, warzywa mrożone są chętnie kupowane przez konsumentów – przez wielu uważane jako w pełni bezpieczne.

Można więc oczekiwać, że wzrost zapotrzebowania z rynku konsumenckiego, napędzi w przyszłości także rynek przetwórczy. To są póki co moje przypuszczenia, a czas pokaże czy tak się stanie. Życzę sobie i producentom warzyw by tak się właśnie było.

Na koniec naszej rozmowy możemy się chyba pokusić o życzenia dla Wszystkich producentów warzyw. Ja ze strony redakcji warzywapolowe.pl życzę przede wszystkim odpoczynku w czasie Świąt Bożego Narodzenia i optymizmu na Nowy Rok, a także dobrych decyzji w kwestii planów uprawowych i doboru odmian w nowym sezonie!

H.P.: Ja oczywiście również dołączam do tych życzeń. Przede wszystkim naszym klientom z całym zespołem Florimexu życzymy dużo zdrowia oraz odporności i na koronawirusa i inne nieprzyjazne wieści płynące ze świata. Niech Nowy Rok przyniesie wszystkim producentom optymistyczne spojrzenie na cały nowy sezon, pozwoli rozwijać produkcję i osiągać korzyści z prowadzonej działalności. Dobrego Nowego Roku dla wszystkich czytelników warzywapolowe.pl!

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Mariusz Podymniak