Onion Leader Tour – kierunek Białoruś, cz. I – podsumowanie polskiego sezonu

420

Udział w programie  Onion Leadar pozwala producentom doskonalić technologię uprawy cebuli. Okazją do tego był tegoroczny Onion Leader Tour, którego kierunkiem była Białoruś. Grupa najlepszych producentów cebuli została zaproszona na wyjazd do naszych wschodnich sąsiadów, który odbywał się w dniach 21 -22 czerwca.    

Wprowadzanie odbyło się w siedzibie firmy Syngenta w Mińsku, którą zawiaduje Aleksandr Akseniuk, odpowiedzialny za dział warzyw na Białorusi. Gospodarz poinformował o tym, że produkcja rolnicza i warzywnicza na Białorusi realizowana jest głównie w dużych państwowych gospodarstwach, choć są też indywidualne gospodarstwa specjalizujące się w produkcji warzyw. Większość tej produkcji przeznacza się na zaopatrzenie rynku wewnętrznego oraz eksport do Rosji. Ze względu jednak na spore nakłady na tego typu produkcję, w ostatnich kilku latach znacząco spadła produkcja warzyw na Białorusi. W przeciągu ostatnich 5 lat powierzchnia uprawy warzyw obniżała się z 8 tys. ha do 2,5 tys. ha.

Aleksandr Akseniuk, szef białoruskiego działu warzyw Syngenta

Na wstępie spotkania Władysław Tokarczyk podziękował uczestnikom za udział w tegorocznej ekspedycji, która ukierunkowana została na Białoruś. Kraj co prawda nie słynie z produkcji cebuli, ale jest ona powadzona w dość ciekawy sposób i na dużych areałach.

Część szkoleniową poprowadził Władysław Tokarczyk z Syngenta

W uprawie cebuli konieczne staje się nawadnianie

Program Onion Leader, jak przypomniał Marek Zieliński rozwija się wraz z hodowlą cebuli, gdzie ciągle wprowadzane są nowe odmiany. Ten sezon z wysokimi temperaturami w okresie wschodów okazała się dosyć trudny dla producentów cebuli  w Polsce. W takich warunkach nie uwidoczniły się duże różnice we wschodach cebuli z nasion podkiełkowanych i normalnych, podczas gdy w innych latach ta różnica wynosiła zazwyczaj 5-7 dni na korzyść wcześniejszych wschodów z nasion podkiełkowanych. Na Kujawach optymalny termin siewu przypadał w tym roku na 9-15 kwiecień. Warto było też w tym roku wysiać nasiona głębiej na głębokość około 3 cm. Kto tak wykonał siewy i nawadniał plantacje na dzień 19 czerwca miał cebula ze zgrubieniami o średnicy 4 cm i 7-9 liśćmi na cebulach typu rijnsburger – informował Marek Zieliński. Jeszcze większe zgrubienia miały cebule w typie hiszpańskim, mające już nawet 10 liści. Ten sezon pokazuje, że nie da się produkować cebuli bez nawadniania, a deszczownie stały się nieodzownym elementem w krajobrazie Kujaw – podkreślał Marek Zieliński, prognozując, że załamywanie szczypioru zacznie się w tym roku pod koniec lipca, podczas gdy na początku września cebule w typie rijnsburger, będą już gotowe do zbioru.

Wyrównanie wschodów jest jednym z najważniejszych elementów udanej uprawy cebuli.

Dobra obsada i walka z zachwaszczaniem

Wczesne odmiany trzeba siać wcześnie, ale w rozsądnym terminie czyli najlepiej do połowy kwietnia. Większość naszych rijnsburgerów należy do odmian średnio-wczesnych, dlatego powinny być wysiewane możliwie wcześnie – podkreślał Władysław Tokarczyk z Syngenta.  W tym roku należało się pośpieszyć z siewami cebuli, kto się spóźnił miał problemy z dalsza uprawą. Tegoroczne ekstra szybkie wschody cebuli, były konsekwencją wysokich temperatur w kwietniu. Wschody następowały już 7-8 dni po siewie, a z nasion podkiełkowanych jeszcze szybciej, ale ta różnica wynosiła najwyżej 1-2 dni. Tak szybkie wschody miały wpływ na możliwości stosowania herbicydów. Brak herbicydów totalnych, czyszczących plantacje przed wschodami, powodował spore problemy w dalszej części sezonu. Dobrym rozwiązaniem w tym sezonie było wykonanie zabiegów glifosatem w 5-6 dniu po siewie, tak by zniszczyć wschodzące chwasty przed wschodami cebuli. Ważne jest by przy takim zabiegu zastosowanie niskich dawek wody – wystarczy tu 200 l wody/ha. Doświadczenia z tego sezonu wskazują, że jeśli nawet zabieg gifosatem zostanie wykonany w momencie gdy są już widoczne pierwsze wschodzące cebule, to spowolniony zostaje ich wzrost, ale po jakimś czasie rozwijają się dalej. Tym samym zabieg taki wpływał na wyrównanie wschodów co jak podkreślał Władysław Tokarczyk, jest bardzo ważne w uprawie cebuli. Problemem tegorocznego sezonu okazują się chwasty, szczególnie uciążliwie w tym roku okazały się komosa, szarłaty, wiechlina czy psianka czarna. Nie warto eksperymentować herbicydami doglebowymi przed wschodami, bo może mieć to negatywny wpływa na wschody cebuli – podkreślała Władysław Tokarczyk. Zalecał też by na obecnym etapie wzrostu cebuli  (5-6 liści) nie sięgać już po herbicydy. Jeśli jakieś chwasty wymknęły się spod kontroli to bardziej uzasadnione będzie usuniecie ich ręcznie. Zastosowanie herbicydów w fazie kilku liści cebuli, może spowodować zahamowanie wzrostu cebuli a tym samym wydłużenie ich wegetacji.

Dobra kondycja cebuli na białoruskich plantacjach

Okres ochrony przed chorobami

Co na dziś? Zaczyna się okres intensywnej ochrony przed chorobami jak mączniak prawdziwy, alternarioza, Botrytis czy Stemphylium. Tam gdzie planowane jest długie przechowywanie cebuli warto sięgnąć po Switch już w fazie 5-6 liści cebuli i powtórzyć zabieg taki zabieg w okresie załamywania się liści – taka sekwencja zabiegów praktykowana jest np. w Holandii, gdzie istotne jest dobre zabezpieczenie cebuli na okres długiego przechowywania. Planując zabiegi ochrony trzeba uwzględnić warunki pogodowe – jeśli pada i jest wilgotno to problemem są choroby jak Botrytis czy Peronospora. Gdy jest gorąco i sucho problemem są alternariozy. Najważniejsze jest zatem by być na plantacji i obserwować rośliny, a preparaty do ochrony dobierać w oparciu o przebieg pogody i realne zagrożenia poszczególnymi chorobami – podkreślał Władysław Tokarczyk. Zachęcał po sięganie po takie preparaty jak Scorpion 325 SC czy Amistar lub Amistar Opti, które dzięki działaniu zapobiegawczemu i interwencyjnemu mogą zapewnić dobrą kontrolę chorób na plantacjach cebuli.

c.d.n.