Hokkaido pozostaje najważniejszym typem dyni w sprzedaży, ale producenci coraz częściej oczekują dziś od odmian czegoś więcej niż atrakcyjnego owocu. Rosnąca presja chorób wirusowych, koszty zbioru i potrzeba wydłużenia sprzedaży na zimę zmieniają sposób wyboru nasion. O tych trendach oraz odmianach Enza Zaden mówiła Aleksandra Krzyżanowska podczas Dnia Dyni we Wróżenicach w dniu 27 września. Jej prezentację można obejrzeć w dołączonym filmie.
Hokkaido zawdzięcza popularność zarówno wyglądowi, jak i łatwości wykorzystania w kuchni. Jej owoców nie trzeba obierać przed przygotowaniem potraw. W dalszej kolejności na rynku obecne są dynie piżmowe, a odmiany typu Kent, dynie szare i inne nietypowe propozycje częściej trafiają do miksów kulinarnych lub sprzedaży niszowej.
Jak podkreślała Aleksandra Krzyżanowska z Enza Zaden, przy wyborze odmiany coraz większe znaczenie ma odporność na wirusy. Drugim kierunkiem jest mechanizacja zbioru, rozwijana zwłaszcza tam, gdzie powierzchnia upraw jest duża. Trzeci to trwałość owoców, pozwalająca sprzedawać dynię także po zakończeniu jesiennego szczytu podaży.
W filmie Aleksandra Krzyżanowska pokazuje różnice między odmianami bezpośrednio na owocach i roślinach, co ułatwia ocenę ich przydatności do konkretnego kierunku produkcji.
Flexi Kuri: wyrównanie i przydatność do mechanicznego zbioru
Odmianą łączącą te cechy jest Flexi Kuri F1. A. Krzyżanowska zwracała uwagę na wyrównanie owoców, których masa na prezentowanej plantacji wynosiła przeciętnie 1,6–1,8 kg. Owoce mają małą komorę nasienną i grubą warstwę miąższu. Ich kształt pomaga również podczas zbioru mechanicznego: dynie dobrze przemieszczają się po rolkach maszyny i są mniej narażone na uszkodzenia.
Enza Zaden deklaruje dla Flexi Kuri odporność pośrednią na wirusy ZYMV, WMV i PRSV. Jest to cecha istotna dla gospodarstw, w których choroby wirusowe powodują pogorszenie jakości i wyrównania plonu. W warunkach polowych odporność Flexi Kuri względem wirusów oceniamy na najwyższą dostępną na rynku – informuje A. Krzyżanowska.
Flexi Kuri może być także przeznaczona do przechowywania. Według doświadczeń przytoczonych przez A. Krzyżanowską, przy wilgotności powietrza około 70% i temperaturze 12–15°C owoce utrzymywały dobrą jakość do końca grudnia lub początku stycznia. Warunkiem jest zbiór w odpowiedniej fazie: gdy ogonek jest już skorkowaciały, a nasiona w pełni wykształcone. Firma prowadzi dalsze obserwacje trwałości tej odmiany.



Spring Light i Ker Madec: dwie propozycje Hokkaido
Nowością pokazaną we Wróżenicach była Spring Light F1. Jej owoce mają bardziej tradycyjny dla Hokkaido kształt, z wyciągniętą częścią przy szypułce, oraz nieco bardziej karbowaną skórkę niż Flexi Kuri. Aleksandra Krzyżanowska wskazywała na dużą zawartość suchej masy i dobrą trwałość owoców. W doświadczeniach, o których mówiła, udawało się je przechowywać nawet do końca stycznia, pod warunkiem zbioru dojrzałych dyni. Na pokazowym polu rośliny wyglądały na nieco wcześniejsze od Flexi Kuri.
Odmiana ma odporność pośrednią na ZYMV, WMV i PRSV. Podczas prezentacji masę jej owoców oszacowano na około 1,8–2 kg. Warto traktować tę wartość jako obserwację z pokazu — katalogowe parametry odmiany mogą różnić się zależnie od rynku i warunków uprawy.
Ker Madec F1 wyróżnia się z kolei krzaczastym pokrojem. Owoce są ułożone luźno wokół rośliny, co ułatwia dostęp do nich podczas zbioru. Na prezentowanym polu na jednej roślinie widoczne były zwykle dwa lub trzy owoce, choć — jak zaznaczała Krzyżanowska — ich liczba zależy od dostępności wody i składników pokarmowych. Enza Zaden podaje dla Ker Madec odporność pośrednią na trzy wymienione wirusy.
Dynia szara i odmiany piżmowe
Wśród odmian o innym przeznaczeniu pokazano Nelson F1. To dynia o szarej skórce i intensywnie pomarańczowym miąższu. Aleksandra Krzyżanowska zwracała uwagę na jej smak oraz krzaczasty pokrój. Owoce ważą około 3–5 kg i mogą być sprzedawane osobno lub jako część miksów kulinarnych. W Polsce pozostaje to propozycja dla węższego grona odbiorców niż Hokkaido.
W grupie dyń piżmowych zaprezentowano cztery odmiany. Tiana F1 tworzy niewielkie owoce, około 1–1,5 kg, ale do uzyskania dobrego kalibru i wyrównania potrzebuje dobrego stanowiska. Vaiana F1, o owocach ważących około 2 kg, sprawdziła się według przedstawicielki Enza Zaden w polskich warunkach, szczególnie na cięższych glebach.
Jako propozycje dla producentów szukających odmian o kalibrze odpowiednim dla sieci handlowych wskazała Havanę F1 i Elianę F1. Obie tworzą wyrównane owoce, ale różnią się kształtem: Havana jest bardziej krępa, natomiast Eliana smuklejsza i zwężona ku górze.





Spellcast dla szukających innego produktu
Wśród dyń typu Kent Aleksandra Krzyżanowska wyróżniła Spellcast F1. Jej spłaszczone, żebrowane owoce mają niewielką komorę nasienną i dużo miąższu. Mogą trafiać do sprzedaży jako składnik miksów kulinarnych. Na pokazie ważyły około 2–2,5 kg, ale na żyźniejszych stanowiskach — według doświadczeń przedstawionych w filmie — osiągają także 4–5 kg.
Krzyżanowska oceniła Spellcast jako odmianę wyrównaną i pewną produkcyjnie na znanych jej plantacjach. Jednocześnie zaznaczyła, że dynie typu Kent wciąż wymagają w Polsce większego zainteresowania konsumentów. Ich nietypowy wygląd może być zaletą tam, gdzie odbiorca szuka produktu wyróżniającego się na półce.

Pokaz we Wróżenicach potwierdził, że „pewny plon” oznacza dla każdego gospodarstwa coś nieco innego. Dla producenta zaopatrującego sieć będzie to przede wszystkim wyrównanie i odpowiedni kaliber. Przy dużym areale znaczenia nabierze zbiór mechaniczny, a przy planowanej sprzedaży zimowej — trwałość owoców.








