poniedziałek, 21 września, 2026
Strona główna Aktualności Papryka 2026: sezon jeszcze trwa. Paweł Myziak o cenach, jakości i nowych...

Papryka 2026: sezon jeszcze trwa. Paweł Myziak o cenach, jakości i nowych odmianach



Na południowym Mazowszu sezon paprykowy jeszcze się nie kończy. W drugiej połowie września w tunelach nadal dojrzewają czerwone i zielone papryki, a także odmiany podłużne. Jak wygląda tegoroczna produkcja, co dzieje się z cenami i dlaczego coraz większe znaczenie mają jakość, zbiór z ogonkiem oraz ochrona biologiczna? O sezonie 2026 mówi Paweł Myziak z Euro-Papryka.

Papryka będzie jeszcze przez kilka tygodni

Na południowym Mazowszu druga połowa września wciąż oznacza pełnię sezonu warzyw ciepłolubnych. W gospodarstwach dojrzewa papryka, zbierane są cukinie i bakłażany, a na plantacjach i pod osłonami można znaleźć również inne gatunki, których produkcja zależy od odpowiednio wysokiej temperatury. Wśród papryk coraz większą uwagę zwracają odmiany podłużne, takie jak Kornelya F1, które mimo późnej fazy sezonu nadal mogą prezentować bardzo dobrą jakość.

Jesteśmy jeszcze w sezonie wysokim, jeśli chodzi o warzywa ciepłolubne na południowym Mazowszu. Papryka nadal wygląda bardzo dobrze i przy sprzyjającej pogodzie będziemy ją produkować jeszcze przez około półtora miesiąca – mówi Paweł Myziak z Euro-Papryka.

Paweł Myziak prezentuje w jaki sposób przygotowuje się paprykę dla sieci handlowych

W jego gospodarstwie część produkcji znajduje się w tunelach pompowanych, dzięki czemu sprzedaż może zostać wydłużona nawet do połowy listopada. Standardowy sezon paprykowy w regionie powinien natomiast trwać do końca października. Ostatecznie zdecyduje o tym pogoda, ponieważ wraz z początkiem jesieni coraz większe znaczenie mają temperatura i ilość światła potrzebna do prawidłowego dojrzewania oraz wybarwiania owoców.

Papryki podłużne są coraz bardziej popularne w uprawie na Południowym Mazowszu

Ceny są wyższe, ale koszty również mocno wzrosły

Tegoroczny sezon przyniósł wyższe ceny papryki niż w poprzednich latach. Jak ocenia Myziak, średnio można mówić o wzroście rzędu około 1–1,50 zł/kg. Nie oznacza to jednak proporcjonalnej poprawy opłacalności produkcji, ponieważ w tym samym czasie bardzo mocno wzrosły koszty prowadzenia gospodarstw.

Ceny są wyższe, ale kiedy zestawimy je ze wzrostem kosztów produkcji, ten wzrost nie jest już tak znaczący. Koszty wzrosły diametralnie – podkreśla ekspert.

Zmienia się również sam asortyment. Standardowa papryka typu California Wonder nadal pozostaje ważną częścią produkcji, ale obok niej pojawia się coraz więcej odmian podłużnych oraz papryk klubowych, oferowanych pod konkretnymi nazwami handlowymi. Konsument ma dziś wybór nie tylko pomiędzy kolorami, ale również różnymi kształtami, smakami i zastosowaniami.

– Idziemy w kierunku papryk podłużnych, ale także papryk klubowych, które są markowane specjalnymi nazwami. Ten segment na razie dopiero się rozwija, między innymi dlatego, że nasiona takich odmian jak Sweet Palermo czy Tribelli są bardzo drogie. Mogą kosztować cztery- czy pięciokrotnie więcej niż nasiona standardowych papryk – wyjaśnia Paweł Myziak.

Ochrona biologiczna szybko się rozwija

Drugim bardzo wyraźnym kierunkiem zmian jest rozwój ochrony biologicznej. Na południowym Mazowszu coraz więcej producentów korzysta z organizmów pożytecznych i biologicznych metod ograniczania szkodników. Według Pawła Myziaka jest to już nie pojedynczy trend, ale bardzo dynamicznie rozwijający się kierunek produkcji.

– Widzimy duży boom, jeśli chodzi o ochronę biologiczną. To praktycznie rewolucja na naszym rynku wewnętrznym. Ten sposób ochrony bardzo mocno się rozszerza – ocenia.

Rozwój biologicznej ochrony ma również znaczenie dla produkcji papryki o bardzo niskim poziomie pozostałości. W przypadku gospodarstw, które prowadzą plantacje w sposób pozwalający na ograniczenie stosowania środków chemicznych, możliwe jest oferowanie produktów określanych jako zero residue, zgodnie z przyjętym systemem kontroli.

Dla producenta oznacza to jednak konieczność bardzo precyzyjnego prowadzenia uprawy. Ochrona biologiczna wymaga monitorowania plantacji, odpowiedniego reagowania i planowania zabiegów z dużym wyprzedzeniem. W zamian pozwala budować produkt, którego jednym z najważniejszych wyróżników jest bezpieczeństwo i wysoka jakość.

Papryka z Południowego Mazowsza staje się synonimem wysokiej jakości
Wysokiej jakosci papryka czerwona z Południowego Mazowsza

Papryka 2027 zaczyna się już teraz

Na południowym Mazowszu produkcję papryki prowadzi około 5 tysięcy gospodarstw. Za każdą partią towaru stoją jednak nie tylko hektary i liczby, ale konkretni producenci, ich rodziny i wiele miesięcy pracy. Tegoroczna papryka zaczynała się przygotowywać już zimą, natomiast decyzje dotyczące kolejnego sezonu zapadną jeszcze przed zakończeniem obecnego.

Tak naprawdę efekt, który widzimy dzisiaj, zaczyna się już w poprzednim roku. W listopadzie będziemy wybierać odmiany i rodzaje papryki, które będziemy uprawiać dla naszych konsumentów w 2027 roku – mówi Paweł Myziak.

To właśnie wtedy producenci będą decydować, jaką część produkcji przeznaczyć na standardową paprykę, a jaką na odmiany podłużne i klubowe. Będą również analizować koszty nasion, wymagania odbiorców, możliwości prowadzenia ochrony biologicznej oraz oczekiwania dotyczące jakości.

Sezon 2026 jeszcze się więc nie skończył, ale rynek papryki już przygotowuje się do kolejnego rozdania. Na znaczeniu zyskują jakość, trwałość, różnorodność odmianowa i bezpieczeństwo produktu. A to oznacza, że decyzje podejmowane przez producentów tej jesieni będą miały bezpośredni wpływ na to, jak będzie wyglądała polska papryka w 2027 roku.