Hokkaido, dynie piżmowe i Halloween nadal pozostają podstawą produkcji, ale polski rynek dyni szybko się różnicuje. Rośnie zainteresowanie dyniami ozdobnymi, białymi oraz odmianami łączącymi atrakcyjny wygląd z walorami kulinarnymi. To tworzy nowe możliwości sprzedaży, ale wymaga też świadomego doboru odmian. Podczas Dnia Dyni firmy Argenta Seeds odbywającego się 6 września w Więcławicach koło Proszowic, można było zobaczyć zarówno rynkowe standardy, jak i wiele nowych kreacji znajdujących się dopiero w testach.

Oferta Argenta Seeds obejmuje już ponad 100 odmian dyni. Pokazanie wszystkich na jednym polu nie jest więc możliwe. Jak wyjaśnia Dorota Burdek z firmy Argenta Seeds, w ubiegłym roku większy nacisk położono na pomarańczowe dynie Halloween. W tym sezonie znacznie mocniej wyeksponowano segment ozdobny. Nie zabrakło jednak najważniejszych odmian handlowych, takich jak Renegade czy Mars.

Rynek na pewno się rozwija. Jeżeli chodzi o dynie jadalne, Hokkaido i piżmowa to produkty, które konsumenci już znają. Podobnie jest z Halloween. Widzimy jednak, że z roku na rok rośnie sprzedaż dyni ozdobnych i jadalno-ozdobnych typu Acorn. Wyraźnym trendem są również białe dynie – mówi Dorota Burdek.

Dynia coraz częściej ma dwa zadania

Jednym z najciekawszych kierunków jest rozwój odmian, które mogą być jednocześnie dekoracją i produktem kulinarnym.

W tej grupie znajdują się m.in. dynie typu Acorn – Celebration, Carnival, Harlequin czy Heart of Gold. Ich atrakcyjny wygląd pozwala wykorzystać je jako jesienną dekorację, ale później owoce mogą trafić do kuchni. To cecha interesująca także dla sieci handlowych.

Adam Piotrowski z Argenta Seeds zwracał podczas prezentacji uwagę, że kolorowe zestawy takich owoców świetnie prezentują się na sklepowych półkach. Dodatkową zaletą jest ich trwałość – długo zachowują walory dekoracyjne.

Odrębnym segmentem są dynie wyłącznie ozdobne. Tutaj liczy się przede wszystkim nietypowy kształt, faktura skórki, barwa i trwałość. Niektóre z nich mogą mieć gorzki miąższ i nie są przeznaczone do konsumpcji.

Farmy dyniowe napędzają nowy rynek

Rozwojowi tego segmentu sprzyja moda na farmy dyniowe, jesienne dekoracje, sesje fotograficzne i wydarzenia organizowane wokół dyni.

Kilka lat temu takich farm było może kilka. Dzisiaj jest ich naprawdę dużo. Jedne same produkują wszystkie potrzebne dynie, inne mają producentów, którzy uprawiają dla nich konkretne odmiany. Im bardziej kolorowo, tym modniej – podkreśla Dorota Burdek.

Adam Piotrowski również wskazuje na ten kierunek. Rozwój farm i eventów dyniowych powoduje, że ich właściciele cały czas potrzebują czegoś nowego, czym mogą zaskoczyć klientów. Dlatego każdego roku testowane są kolejne kolory, kształty i wielkości owoców.

Dobrym przykładem są odmiany o różowej i koralowej skórce. Obok znanej Miss Sofie Pink w tym sezonie testowana była Miss Sofie Coral, tworząca bardziej czerwono-koralowe owoce. Czy znajdzie miejsce na rynku? Jak podkreślał Adam Piotrowski, ostatecznie zweryfikują to odbiorcy.

Białe dynie nadal na topie

Jednym z wyraźnych trendów ostatnich sezonów pozostają białe dynie.

W ofercie znajdują się już m.in. Blanco, Icy Cycle, Casperita i Baby Boo, ale podczas tegorocznego pokazu można było zobaczyć także cztery nowe białe kreacje testowe. Co ciekawe, jak oceniał Adam Piotrowski, tylko dwie z czterech nowości zdały tegoroczny egzamin na tyle dobrze, by można było myśleć o ich dalszym rozwoju. To ważny element całego procesu selekcji. Pole pokazowe nie służy bowiem wyłącznie prezentowaniu odmian idealnych. Pokazywane są także kreacje będące na etapie oceny, a część z nich po sezonie zostanie odrzucona.

Podobnie wygląda sytuacja z Hokkaido. Testowane są kolejne propozycje, ale na razie – jak ocenia Adam Piotrowski – Amoro nadal pozostaje jednym z punktów odniesienia w tej grupie.

Piżmowa – rynek potrzebuje różnych kalibrów

W dyniach piżmowych ważnym standardem pozostaje Waldo. To odmiana dobrze wpisująca się w potrzeby handlu detalicznego – wyrównana pod względem kształtu i wielkości, z owocami najczęściej mieszczącymi się w przedziale powyżej 1 kg, ale nieprzekraczającymi około 2,5 kg.

Nie każdy odbiorca potrzebuje jednak takiego samego produktu. Dlatego testowane są zarówno odmiany o większych, jak i mniejszych owocach.

Dorota Burdek zwracała uwagę m.in. na numer SQ 7344, którego owoce osiągają około 1 kg. Jego interesującą cechą jest krótki, jak na dynię piżmową, okres wegetacji – około 90 dni wobec mniej więcej 100–105 dni w przypadku wielu innych odmian.

Ciekawy kierunek stanowią również dynie o intensywnej barwie miąższu. Adam Piotrowski wskazywał na kreacje zbliżone typem do przemysłowej odmiany Beja, ale tworzące mniejsze owoce. Po osiągnięciu dojrzałości ich skórka nabiera charakterystycznego zabarwienia, natomiast wnętrze wyróżnia się bardzo intensywną pomarańczowo-czerwoną barwą.

Sama Beja jest odmianą o dużych owocach, cenioną w przetwórstwie m.in. za wysoką zawartość beta-karotenu.

Producent powinien najpierw wiedzieć, komu chce sprzedać

Rosnąca liczba odmian daje producentom duże możliwości, ale niesie też ryzyko. Szczególnie w segmencie ozdobnym trendy mogą zmieniać się bardzo szybko.

Nie jest tak, że każdego roku wszystko sprzedaje się jednakowo. Jednego roku większe zainteresowanie jest białą dynią, innego kolorową. Były też sezony, kiedy odbiorcy chcieli kolorowych owoców, ale większych – po 500–600 gramów – mówi Dorota Burdek.

To oznacza, że wybór odmiany tylko na podstawie atrakcyjnego zdjęcia w katalogu może być błędem. Ważne są masa owocu, jego przeznaczenie i wymagania konkretnego odbiorcy.

Trzeba na to zwrócić uwagę, kiedy dobiera się odmiany pod produkcję. Jeżeli posadzimy bardzo drobne dynie ozdobne, a później odbiorca będzie potrzebował większego produktu, nie będziemy mieli mu czego zaoferować – podkreśla Dorota Burdek.

Pogoda zmienia nie tylko plon, ale również kaliber

Nawet właściwy dobór genetyki nie gwarantuje uzyskania dokładnie takiego owocu, jaki opisano w katalogu. Dynia silnie reaguje na przebieg pogody w okresie wiązania.

Stabilne warunki sprzyjają równomiernemu zawiązywaniu owoców. Jeżeli jednak pojawiają się zimne noce, opady, gwałtowne zmiany temperatur lub inny stres, liczba zawiązków może być mniejsza. Wtedy pozostałe owoce mają do dyspozycji więcej zasobów i mogą osiągać większą masę.

W sezonie 2026 obserwowano również późniejsze wiązanie części dyni ozdobnych. Jednocześnie zdrowotność roślin była lepsza niż rok wcześniej, kiedy bardzo dużym problemem był mączniak.

Presja chorób wirusowych w tym roku była natomiast oceniana jako umiarkowana. Objawy występowały, ale pojawiły się stosunkowo późno, kiedy rośliny były już rozwinięte, a część owoców zawiązana.

Chwasty – wciąż słaby punkt produkcji dyni

Dużym wyzwaniem pozostaje kontrola zachwaszczenia. Na plantacji pokazowej bardzo dobry efekt osiągnięto dzięki pielęgnacji mechanicznej, ale wymagała ona dużego nakładu pracy.

Z ochroną herbicydową jest ciężko. Jeśli chce się posadzić hektar dyni, robi się z tego duży problem. Nieraz spotykamy plantacje, które po prostu zarastają – mówi Dorota Burdek.

Przy rosnących kosztach pracy jest to jeden z elementów, które trzeba uwzględnić przy kalkulowaniu opłacalności większych nasadzeń.

Ponad 100 odmian, ale nie każda trafi do produkcji

Tegoroczny pokaz dobrze pokazuje, jak bardzo zmieniła się dynia jako kategoria handlowa. Obok masowo produkowanych Hokkaido, piżmowych i Halloween powstaje coraz większy rynek dyni białych, różowych, koralowych, drobnoowocowych, ozdobnych oraz łączących funkcję dekoracyjną z kulinarną.

Argenta Seeds ma obecnie w ofercie ponad 100 odmian, ale jednocześnie każdego roku testuje kolejne. Jak podkreśla Adam Piotrowski, nie wszystkie przechodzą selekcję i trafiają później do sprzedaży. W przypadku odmian przeznaczonych do większej produkcji jednym z podstawowych kryteriów nadal pozostaje wysoki i stabilny plon oraz łatwość produkcji. Podobne podejście do selekcji podkreślała Dorota Burdek.

Zmienia się więc nie tylko liczba dostępnych odmian, ale przede wszystkim sposób myślenia o produkcji dyni. Producent powinien już przed siewem wiedzieć, czy jego odbiorcą będzie przetwórnia, market, hurtownia, restauracja, farma dyniowa czy klient kupujący bezpośrednio w gospodarstwie.

Dzisiaj nie wystarczy już wyprodukować dużo dyni. Trzeba wyprodukować dokładnie taką dynię, jakiej w danym momencie szuka rynek.