Marcin Mularski (z lewej) i jego żona Anna w towarzystwie Radosława Koberskiego dystrybutora nasion Bejo Zaden



Nie potrafią stać w miejscu, dlatego ciągle podejmują nowe wyzwania. Zaczynali w gospodarstwie rodziców od uprawy pomidorów w nowoczesnych szklarniach. Od 2007 roku Anna i Marcin Mularscy produkują rozsadę pomidorów, a od ubiegłego roku również rozsadę warzyw gruntowych. W każdej dziedzinie stawiają na najnowsze rozwiązania, co szczególnie widać w najnowszym kierunku działalności.

Mając przygotowaną infrastrukturę do produkcji rozsady warzyw szklarniowych (8 ha szklarni – produkcja około 7 mln szt. rocznie), rozpoczęcie produkcji rozsad warzyw gruntowych nie było trudne, choć ich produkcja znacznie różni się od produkcji rozsady pomidorów czy ogórków. Ta realizowana jest w systemie zalewowym, podczas gdy warzywa gruntowe produkowane w tacach nawadnia się z góry, przez system zraszaczy. Cykl produkcji zaczyna od wysiewu nasion na specjalnych liniach wysiewających. Nasiona wysiewane są w tace wypełnione podłożem torfowym. Następnie trafiają do komór, gdzie utrzymywana jest temperatura koło 20C i wilgotność powietrza bliska 100%. Po kilku dniach tace przewożone są dopiero na szklarnię, gdzie są rozstawiane na posadzce szklarni. Brzeżne tace otacza się osłonami z blachy, bo to by nie obsychały nadmiernie – to zapewnia wyrównanie roślin we wszystkich tacach. Do produkcji rozsady wykorzystuje się dwa rodzaje tac z 240 otworami (dla warzyw kapustnych, selerów i porów) i 150 otworami dla pomidorów. Zostały one na zmówienie wyprodukowane w Holandii. Każdy szczegół ich wykonania ma znaczeni: wysokie podpory – zapobiegają przerastaniu korzeni i jednocześnie zapewniają dobrą cyrkulację powietrza wokół korzeni, wielkość i kształt otworów – równomierny rozrost korzeni, kształt – pozwala zestawiać tace jedna na drugiej na czas transportu rozsady.

W tym sezonie produkcja rozsady warzyw gruntowych na poziomie 50 mln sztuk, docelowo gospodarstwo Mularskich ma opuszczać ponad 200 mln szt. rocznie

Jest to tak naprawdę pierwszy rok naszej działalności związanej z produkcją rozsad warzyw gruntowych. To co najważniejsze, to widoczne zainteresowanie naszą rozsadą ze strony producentów, co motywuje nas do rozwijania tej działalności – informuje Anna Mularska. Rozsada produkowana jest pod ścisłe zamówienia klientów – termin dostawy, odmiana, stadium w jakim ma być dostarczona rozsada. Najwięcej zamówień jest na warzywa kapustne, głównie brokuły i kalafiory, również kapustę głowiastą i pekińską. Produkowana jest też rozsada selerów, porów, oraz sałaty. Ta ostatnia rośnie w kostkach torfowych (4 x 4 cm), po 150 szt. w skrzynce. Zamówień stopniowo przybywa.

Rozsada sałaty gotowa do wysyłki
Rozsada sałaty gotowa do wysyłki

W szklarni rośliny mają zapewnione optymalne warunki do wzrostu. Kontrolowana jest temperatura, wilgotność, automatyczny robot nawadnia rośliny i daje możliwość aplikowania środków ochrony lub nawozów. We współpracy z doradcami z Holandii układane są pożywki dla poszczególnych gatunków i faz wzrostu. Jednak by zapewnić jak najwyższą jakość rozsady i przygotować ją do trudnych warunków polowych bardzo ważnym elementem produkcji jest hartowanie młodych roślin. W tym celu rośliny ze szklarni przewożone są na hartownik, gdzie przebywają już pod chmurką, a więc w warunkach jakie rośliny będą musiały znieść na polu. By móc zwiększyć produkcję rozsad warzyw gruntowych budujemy profesjonalny hartownik o powierzchni około 2,5 ha. Zaczęliśmy od przygotowania terenu, nawieźliśmy odpowiednio dobrane warstwy żwiru i pisku, by był właściwy drenaż. Następnie przygotowany zostanie system nawadniający i podłoże wyłożymy agrotkaniną szkółkarską – tłumaczy Marcin Mularski pokazując teren przeznaczony pod hartownik. Oczywiście przebywając na otwartym terenie przez 7-10 dni rośliny mogą być narażone nalot szkodników. Dlatego jeśli jest to konieczne, wykonywane są tu dodatkowe zabiegi insektycydowe.

Prawdziwy fachowcy wiedzą, że o dobrej kondycji rozsady świadczy nie tylko wygląd części nadziemnej ale przede wszystkim korzeni. Wyciągając rośliny z tac, widać jak bryła korzeniowa jest mocno obrośnięta zdrowymi, białymi korzeniami. Wspólnie z Anną Mularską robimy test – trzymana liśćmi do dołu roślina jest na tyle sztywna, że nie załamuje się pod ciężarem bryły korzeniowej. Mało tego – na gotowej do wysyłki rozsadzie kładziemy zeszyt – rozsada jest na tyle sztywna, że nie kładzie się, ani nie załamuje pod jego ciężarem. Wymagania naszych odbiorców co do jakości rozsady są bardzo różne. Liczy się dla nich wysokości roślin, ilość wykształconych liści, wygląd korzeni a nawet liścieni. Dlatego każda partia rozsady jest przygotowywana pod konkretne zamówienie – tłumaczy Pani Anna. Dla przykładu – niektórzy preferują rozsadę, gdzie liścienie robią się żółte, świadczy to bowiem o dobrym zahartowaniu rozsady. Ważne jest też poziom strat, wynikający z niepełnych wschodów. By je zminimalizować korzysta się tu z nasion kalibrowanych i zaprawianych, przez firmy które je dostarczają. Dzięki temu ubytki są niewielkie i wynoszą 4-7%. W zamówieniach jakie realizujemy odliczamy na ubytki 20 roślin w tacy (czyli 8%) – w praktyce jest ich znacznie mniej – wyjaśnia Anna Mularska.

Korzeniem do góry - tak sprawdza się sztywnosć rozsady przed wysyłką
Korzeniem do góry – tak sprawdza się sztywnosć rozsady przed wysyłką

Specyficzna budowa tac uprawowych, sprawia, że na czas transportu można je ustawiać na paletach jadna na drugiej. Ułatwia to transport i rozładunek rozsady u klientów. W tym sezonie dziennie wysyłano nawet 2,5 mln rozsad, docelowo może być nawet 4 razy tyle. Tace są zwrotne, ale zanim ponownie zostaną wykorzystane do produkcji są myte i odkażane. Podobnie jest w szklarni. Po wywiezieniu każdej partii rozsady poszczególne nawy są myte – wszystko po to by zapewnić jak najlepszą jakość i wyrównanie rozsady. Bo najważniejsze dla nas jest zadowolenie naszych klientów – mówi Anna Mularska.

Więcej zdjęć w Galerii