Nowa strona internetowa firmy Hazera Poland

Dział marketingu firmy Hazera od lewej Anna Burzyk, Yael Rozenfeld i Caroline Schonck


Rozpoczęcie Nowego Roku zawsze wiąże się z planami i zamierzeniami na przyszłość. Nie inaczej jest w firmie Hazera. Jednym z jej celów jest poprawa komunikacji z plantatorami. W Polsce służyć temu ma nowa strona internetowa firmy Hazera Poland. O nadziejach związanych z jej uruchomieniem opowiada Yael Rozenfeld, która w Hazerze odpowiada za globalną komunikację.

Właśnie uruchomiliście nową stronę internetową w Polsce. Co się na niej znajdzie?

Yael Rozenfeld: Będą tu informacje o odmianach oferowanych przez nasz podmiot w Polsce, o tym jak je uprawiać i czego się po nich spodziewać. Znajdą się tu także zapowiedzi spotkań z naszymi przedstawicielami. Zależy nam na tym, aby na imprezy terenowe organizowane przez firmę Hazera przybywało jak najwięcej plantatorów. Tam możemy nie tylko odpowiedzieć na ich pytania i doradzać, ale także wsłuchać się w ich opinie i oczekiwania. Czytelnicy naszej strony będą mogli także subskrybować firmowy newsletter. Będzie to zestaw kompaktowych informacji wysyłany do naszych klientów raz na 3 miesiące. Na nową stronę trafi bardzo duża liczba ciekawych informacji.

Co odróżni ją od poprzedniej witryny?

Yael Rozenfeld: Zamierzamy ją częściej aktualizować. Zależy nam by jej czytelnicy mieli dostęp do najnowszych informacji, najświeższych wyników badań. Aby łatwiej je wyszukiwać, strona będzie działać w oparciu o bardziej zaawansowane rozwiązania techniczne. Dla jej czytelników oznacza to, że będzie ona bardziej przyjazna, obsługiwana intuicyjnie. Reasumując, nowa strona będzie zawierać więcej treści, ale każdy szybciej odnajdzie to, co w danej chwili go interesuje.

Czy użytkownicy nowej strony internetowej uzyskają dostęp do większej liczby materiałów multimedialnych?

Yael Rozenfeld: Tak, takie są plany. Bardzo zależy nam na tym, by plantatorzy mogli naocznie przekonać się o tym jak rosną nasze odmiany, jak plonują. Nie zawsze mogą jednak przybyć na spotkania z naszymi doradcami. Jeśli tak się dzieje, to chcemy poprzez większą liczbę zdjęć i filmów zachęcić ich do zapoznania się z naszym portfolio. Filmy są raczej krótkie. Wydaje mi się, że te kilka minut spędzonych przed ekranem to mała inwestycja w poszerzenie wiedzy o dostępnych na rynku odmianach cebuli czy kapusty. Może ona jednak przełożyć się na udane lata w uprawie warzyw i zadowalające wyniki finansowe w prowadzonym gospodarstwie.

Czy to oznacza, że treści tekstowe zupełnie znikną z witryny Hazery?

Yael Rozenfeld: Nie, po prostu ich udział będzie mniejszy. Ale ponieważ strona będzie regularnie uaktualniana, to nowe wpisy będą pojawiać się regularnie i nie będzie ich wcale mało. W tym celu prowadzony jest blog na którym regularnie będą publikowane informacje, ciekawostki a także doniesienia z pól. Czytelnicy będą więc mieć dostęp także do opinii innych plantatorów. Wiem, że dla części warzywników to bardzo ważne.

Czy Hazera prowadzi inne jeszcze działania internetowe?

Yael Rozenfeld: Tak. Prowadzimy profil w portalu społecznościowym Facebook. Mamy już tysiące polubień. Mogłoby się wydawać, że warzywnicy to środowisko konserwatywne, nie korzystające powszechnie z Internetu. Ale to nieprawda. Na naszym profilu obserwujemy ożywione interakcje zachodzące po opublikowaniu filmów czy zdjęć, nowych wpisów. Atmosfera tam panująca jest nieoficjalna, a więc łatwo przepływają informacje i zarówno użytkownicy portalu jak i my, zespół Hazery, możemy się w ten sposób wiele nauczyć. Profil na Facebook-u i nowa oficjalna strona internetowa firmy świetnie się uzupełniają i zapewniają komunikację na odpowiednim poziomie.

Bardzo dziękuję za rozmowę.